Kibice Evertonu
Kibice Evertonu
W regionie Merseyside, którego Liverpool jest stolicą, możemy znaleźć 4 liczące się kluby: Everton FC, Liverpool FC, Chester City (ciekawostka: jedna z trybun położonego na granicy angielsko-walijskiej Deva Stadium znajduje się na terenie Walii) i Tranmere Rovers. Dwa ostatnie kluby mają oczywiście swoją grupkę fanatyków, jednak piłkarsko i kibicowsko się obecnie zupełnie nie liczą.

Sam Liverpool podzielony jest na dwa wrogie sobie obozy: niebieski i czerwony. Everton uznawany jest za tradycyjny "Scouse Club", któremu kibicuje lokalna społeczność. Większość regionu stanowią kibice Evertonu jednak nie są to bardzo przytłaczające różnice. Powiedzmy że jest to 60-40 na korzyść EFC, jeśli idzie o ludzi chodzących na mecze. Widownia na Anfield Road to w dużej mierze zaciąg z niedalekich miejscowości, innych miast angielskich, Europy oraz zgodnie z ostatnim trendem Azji. Baza kibicowska Evertonu to głownie Merseyside, ale jako jedna z czołowych drużyn angielskich posiada fankluby na terenie całych Wysp Brytyjskich jak i Europy.

Derby Merseyside są często określane mianem "friendly derby". Mimo niechęci i ogromnej rywalizacji stosunki na linii Everton-Liverpool nie są tak napięte jak w wielu innych miastach Wielkiej Brytanii. Rzadko dochodzi do walk i rozlewu krwi.

Frekwencja na Goodison Park wygląda przyzwoicie. Nie są to oszałamiające liczby, ale także nie ma się czego wstydzić. Średnia widzów, na mogącym pomieścić ponad 40 000 osób stadionie, wynosiła w zeszłym sezonie 36,739 na mecz, co dało kibicom Evertonu 7 miejsce w ogólnym rozliczeniu. Fanatycy zasiadają na trybunie przy Gwladys Street, gdzie doping rozkręca się najlepiej. Kiedy piłkarze The Toffees wybierają połowy to zawsze robią to tak, aby w drugiej połowie atakować na Gwladys.

Jeśli chodzi o wokalne wsparcie piłkarzy to powiedzmy sobie szczerze, że atmosfera na angielskich stadionach pozostawia wiele do życzenia, ale jeśli chodzi o Goodison to można powiedzieć, że nie jest najgorzej. Na największych meczach atmosfera potrafi doprowadzić do gęsiej skórki ale w większości wypadków jest średnio lub słabo.

W Evertonie, tak jak w większości ekip w Anglii, nie istnieje pojęcie zgody. Z racji tego, iż w Merseyside mieszka wiele osób o korzeniach irlandzkich, to w naturalny sposób sympatyzują za Celtikiem. Z kolei osoby o poglądach lojalistyczno-unionistycznych będą oczywiście trzymać z Rangersami. W odróżnieniu od sytuacji w Glasgow, w Liverpoolu nie ma religijnego podziału. Historycznie oba kluby są protestanckie, jednak obecnie proporcje kibiców-katolików i kibiców-protestantów są w obu przypadkach podobne.

Jeśli idzie o kosy to naturalnym wrogiem wydaje się być Liverpool FC, jednak jeśli chodzi o zwolenników mocnych wrażeń to najbardziej znienawidzonym rywalem jest Manchester United. Często bywa tak, że obie ekipy z Liverpoolu łączą siły aby dołożyć znienawidzonym Mancs'om. Równie niemile widzianą ekipą są kibice Manchesteru City. Oczywistymi kosami są Millwall, Leeds a także West Ham.

Chuligani na Wyspach zostali spacyfikowani, co tyczy się także ekipy Evertonu, która jednak od czasu do czasu daje znać o sobie. Obecnie nosząca nazwę Mersey Firm zmierzyła się z Manchesterem Utd przy okazji meczu Pucharu Anglii kilka lat temu oraz z Millwall, również przy okazji tych rozgrywek. O obu starciach mówiono w radiu i TV, więc coś tam od czasu do czasu się jednak dzieje.
Kibice Evertonu

Kibice Evertonu





www.EvertonPoland.com