Everton - Chelsea 0:0
22 grudnia 2008, Goodison Park


Co prawda Everton znowu nie wygrał na Goodison Park, jednak takie spotkania mogą przyprawiać kibiców The Toffees o prawdziwą dumę. Ich pupile zatrzymali fantastyczną na wyjazdach Chelsea i mieli okazje do zwycięstwa, jednak skończyło się 0-0.

Już sam skład nie napawał optymizmem. Do zdrowia nie wrócił żaden z dwójki Victor Anichebe i Louis Saha, dlatego nie mając napastnika, David Moyes znów puścił Tima Cahilla na szpicy. Kontuzji doznał też Segundo Castillo, dlatego do pomocy wszedł Phil Neville, a jego miejsce na prawej obronie zajął Tony Hibbert.

Początek był, już tradycyjnie, bardzo wyrównany ale to jednak Chelsea pierwsza poważniej zagroziła bramce rywala. Lewą stroną przedarł się Ashley Cole i potężnie uderzył w okienko bramki Tima Howarda. Amerykanin pokazał klasę i wspaniale to uderzenie obronił. Była to właściwie najgroźniejsza okazja dla The Blues w tym meczu,

Potem strzału z dystansu próbował Phil Neville, ale Petr Cech nie dał się zaskoczyć. Najlepszy zawodnik Chelsea nie miał także problemów z główką Marouane Fellainiego oraz z dośrodkowaniem z rzutu wolnego Mikela Artety, którego niestety nikt nie przeciął.

Dwukrotnie jeszcze zagotowało się pod bramką Evertonu, jednak w obu sytuacjach sędzia słusznie odgwizdywał pozycję spaloną. Arbiter nie pomylił się też wyrzucając z boiska Johna Terry'ego, który brutalnie sfaulował Leona Osmana 70 metrów od własnej bramki. Całe szczęście Anglik zdążył oderwać nogę od murawy, gdyż mogło to się skończyć złamaniem.

Od tego momentu The Toffees grało się już zdecydowanie łatwiej i Chelsea straciła wypracowaną przewagę w środku pola. W polu karnym rywala dobrze znalazł się jeszcze Joseph Yobo, którego jednak strzał obronił Cech i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowo.

Na drugie 45 minut menadżer Chelsea puscił w bój Didiera Drogbę oraz uzupełnił defensywę Serbem Branislavem Ivanoviciem, jednak to Everton grając w przewadze dyktował warunki.

Tradycyjnie już szansę do strzału głową miał Fellaini, ale Cech pokazał, że jest jednym z najlepszych golkiperów na świecie. W międzyczasie Leighton Baines musał zastąpić kontuzjowanego Josepha Yobo, który schodząc z grymasem bólu trzymał się za udo. Oby nie był to poważny uraz Nigeryjczyka.

Everton strzela najwięcej goli w lidze w ostatnim kwadransie, dlatego po 75 minucie The Toffees mieli jeszcze kilka znakomitych okazji na strzelenie gola. Najlepszą miał chyba Joleon Lescott, którego strzał głową zmierzał w samo okienko, jednak fantastycznie dysponowany był Cech.

Tyłem do bramki wystawiając nogę i zmieniając piętą kierunek lotu piłki bliski wpakowania jej do siatki był Fellaini, ale zabrakło mu niewiele. Everton trafił w końcu piłką do siatki, jednak gol nie został uznany.

W polu karnym piłka dwukrotnie została przepuszczona najpierw przez Stevena Pienaara a potem przez Tima Cahilla, by strzał z 6 metrów Osmana wybronił znakomicie Cech. Piłkę do bramki wpakował Steven Pienaar, jednak jak pokazały powtórki, sędzia podjął słuszną decyzję o nieuznaniu gola.

Po pierwsze w momencie oddawania strzału przez Osmana Pienaar był na spalonym, a po drugie Petr Cech zdołał już złapać piłkę obiema rękami, po czym kopnął ją reprezentant RPA. Kamera zza bramki rozwiała też wątpliwości, iż to Michael Ballack wpakował futbolówkę do siatki.

Evertonowi brakło nieco szczęścia, gdyż można się było pokusić nawet o 3 punkty. Sędzia zdecydowanie nie bał się karać kartkami rywala z Top Four i słusznie wyrzucił Terry'ego, a także pokazał chociażby kartkę Ballackowi, który kłócił się o zbyt bliskie ustawienie muru. Arbiter odmierzył odległość ponownie i wlepił Niemcowi żółtko, gdyż zawodnicy The Toffees stali idealnie w przepisowej odległości.

Wspomnieć należy również o wspaniałym dopingu, jaki docierał do naszych uszu. Późny wieczór zrobił swoje i licznie zgromadzeni fani na Goodison Park dali popis znakomitego dopingu, jakiego w ostatnim czasie zdecydowanie nam brakowało.

Teraz czeka nas świąteczny maraton, czyli wyjazd do Middlesbrough w piątek i mecz z Sunderlandem u siebie w niedzielę. Miło byłoby sprawić kibicom prezent na święta zdobywając w tych potyczkach 6 punktów.




Howard
Hibbert
Yobo (61')
Jagielka
Lescott
Arteta
Fellaini
Neville
Osman
Pienaar
Cahill

Rezerwowi:
Nash
Baines (61')
Gosling
Rodwell
van der Meyde
Kissock
Jutkiewicz
0:0

Statystyki:

Everton - vs - Chelsea

0 - Bramki - 0
8 - Strzały celne - 2
2 - Strzały niecelne - 4
6 - Rzuty rożne - 5
16 - Faule - 12
1 - Spalone - 3
0 - Żółte kartki - 3
0 - Czerwone kartki - 1
47% - Posiadanie piłki - 53%










Cech
Bosingwa
Alex
Terry
A. Cole
Mikel
(46') J. Cole
Ballack
Lampard
(87') Deco
(46') Anelka

Rezerwowi:
Cudicini
(46') Ivanovic
(87') Bridge
Malouda
Belletti
Kalou
(46') Drogba

Żółte kartki: Lampard, A. Cole, Ballack
Czerwona kartka: 35' Terry
Widzów: 35,655
Sędzia: Phil Dowd


«wstecz