Hull City - Everton 2:2
21 września 2008, KC Stadium


Kolejny dramatyczny mecz w wykonaniu Evertonu zakończył się remisem z Hull City 2-2. The Toffees przegrywali już 0-2, jednak bramki Cahilla i Osmana pozwoliły wywieźć choć punkt z KC Stadium.

David Moyes postawił na podobny skład jak w meczu ze Standardem Liege, za kontuzjowanego Victora Anichebe wszedł jednak Marouane Fellaini, a Leighton Baines zastąpił na lewej obronie słabo spisującego się Joleona Lescotta. Po raz pierwszy na ławce rezerwowych pojawił się pozyskany w lecie Louis Saha.

Mecz rozpoczął się od dobrych okazji z obu stron, co było zapowiedzią ciekawego widowiska. Najpierw Bernard Mendy strzelał z bliska ale wprost w Tima Howarda, a potem Fellaini dla Evertonu potężnie uderzał z dystansu.

W 18 minucie gospodarze otworzyli wynik. Złe ustawienie w polu karnym The Toffees wykorzystał Michael Turner, który wygrał walkę o górną piłkę z Fellainim po rzucie rożnym i pokonał bezradnego Howarda.

Kilka minut później mocno uderzał Yakubu, jednak Hull od utraty gola uratowała fantastyczna interwencja Boaza Myhilla.

W pierwszej części grę prowadzili głównie gospodarze, którzy mieli jeszcze kilka okazji, między innymi gdy nasi stoperzy seryjnie blokowali groźne uderzenia.

Obraz gry musiał zmienić się w drugiej połowie, dlatego też David Moyes dał szansę debiutu Louisowi Saha, który zmienił defensywnego pomocnika Segundo Castillo. Niespodziewanie za Laightona Bainesa wszedł też Joleon Lescott.

Druga połowa zaczęła się jednak fatalnie. The Toffees stracili kolejnego gola po rzucie rożnym. Phil Neville próbując wybić piłkę trafił nią w ręce starającego się interweniować Howarda i futbolówka wylądowała w siatce. Trzeci samobój w trzecim kolejnym spotkaniu, doprawdy niesłychany wyczyn Evertonu.

Powoli do głosu zaczął dochodzić Louis Saha, który po kolejnej kontuzji pokazał, że wciąż drzemią w nim spore możliwości. Francuz uderzał piłkę z 11 metrów, jednak fenomenalną interwencją popisał się Myhill drugi raz ratując Hull od utraty gola.

Nieco ponad kwadrans przed końcem The Toffees strzelili gola kontaktowego. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Artetę w polu karnym do piłki doszedł Tim Cahill i strzelił w poprzeczkę. Mimo sporych kontrowersji sędzia uznał jednak, że piłka odbijając się od murawy przekroczyła linię i zaliczył bramkę.

Chwilę później znów Myhill znakomicie obronił strzał Fellainiego, jednak był bez szans kilkadziesiąt sekund później. Yakubu i Saha ładnie rozegrali piłkę na jeden kontakt, po czym Nigeryjczyk zacentrował piłkę do Leona Osmana, a ten strzelił wyrównującą bramkę.

Do samego końca Everton naciskał gospodarzy starając się rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Najlepszą okazję miał Saha, który doszedł do piłki wypuszczonej przez Myhilla, jednak z ostrego kąta strzelił tylko w boczną siatkę.

Tak więc Everton zanotował fantastyczny powrót do meczu, który niestety nie dał 3 punktów, jednak wystarczył na remis. Na pewno martwić może fatalna postawa obrony od początku rozgrywek.

Jednak teraz trzeba liczyć na szybką poprawę, bo już w tygodniu wyjazdowy mecz z Blackburn w Carling Cup, później arcyważne Derby Merseyside na Goodison Park oraz rewanż ze Standardem Liege w Pucharze UEFA.




Myhill
McShane
Turner
Zayatte
Dawson
Mendy (77')
Ashbee
Marney
Halmosi
Cousin (69')
King (81')

Rezerwowi:
Duke
Geovanni
Hughes
Garcia(77')
Folan (69')
Boateng (81')
Ricketts
2:2

Statystyki:

Hull City - vs - Everton

2 - Bramki - 2
5 - Strzały celne - 8
4 - Strzały niecelne - 9
4 - Rzuty rożne - 6
11 - Faule - 12
4 - Spalone - 4
0 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0











Howard
Neville
Yobo
Jagielka
(46') Baines
Arteta
(46') Castillo
Fellaini
Osman
Cahill
(87') Yakubu

Rezerwowi:
Nash
(46') Lescott
Valente
Rodwell
Baxter
(87') Vaughan
(46') Saha

Strzelcy: 18' Turner, 50' Neville (sam.) - 73' Cahill, 78' Osman
Żółte kartki: Fellaini
Widzów: 28,845
Sędzia: Lee Mason


«wstecz