Everton - Hull City 2:0
10 stycznia 2009, Goodison Park


Everton pewnie pokonał na własnym stadionie pogrążone ostatnio w kryzysie Hull City, dla którego była to piąta kolejna przegrana. Gole Marouane Fellainiego i Mikela Artety dały zwycięstwo 2-0.

David Moyes dokonał tylko jednej zmiany w porównaniu do meczu z Macclesfield i za Victora Anichebe puścił właśnie Fellainiego, pomimo tego, że Belg miał na koncie 9 żółtych kartek i groziło mu wykluczenie z obydwu derbowych spotkań, jakie czekają nas w najbliższej przyszłości.

Mecz zaczął się od przewagi Evertonu w posiadaniu piłki, jednak przez dłuższy czas nie wynikało z tego żadne poważniejsze zagrożenie bramki Boaza Myhilla. Kilka razy faulował Fellaini, któremu sędzia dał ostatnie ostrzeżenie.

Belg znalazł się natomiast w odpowiednim miejscu w w odpowiednim czasie w 18 minucie, gdy po ładnym rozegraniu piłki przez Mikela Artetę w pole karne zacentrował Leighton Baines, a tam strzałem głową Marouane zdobył bramkę. Jak pokazała powtórka Fellaini znajdował się na sporym spalonym, którego jednak sędzia boczny nie dostrzegł.

10 minut później Belg mógł strzelić swoją drugą bramkę, gdy ładnie z prawego skrzydła dośrodkował Tim Cahill, jednak sytuacja była dość trudna i nie udało się skierować piłki do siatki.

Goście właściwie nie zagrozili poważnie naszej bramce, oddali jedynie 3 niecelnie strzały, z który tylko jeden był przyzwoity, choć i tak nie zmusił Tima Howarda do interwencji.

Rozpoczął się już doliczony czas pierwszej połowy, gdy do rzutu wolnego z 30 metrów podszedł Mikel Arteta. Hiszpan powtórzył zagranie z meczu z Sunderlandem i uderzył na siłę, a piłka doznając rotacji w podobny sposób wpadła do siatki, z tą różnicą, że tym razem skręcała w lewy róg.

The Toffees zaprezentowali się zdecydowanie korzystniej niż w przeciętnym meczu z Macclesfield i zasłużenie zeszli na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.

Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy stało się to, czego wszyscy się obawiali. W błahej sytuacji Marouane Fellaini za zbyt wysoko podniesioną nogę otrzymał żółtą kartkę, co eliminuje go z obydwu derbowych spotkań. Trudno zrozumieć dlaczego Moyes nie zmienił Belga w przerwie mając dość pewny rezultat.

Na boisku zrobiło się nerwowo, a Everton miał okazję do podwyższenia prowadzenia, jednak kontrę trzech na jednego zaprzepaścił Leon Osman nie oddając piłki i wdając się w niepotrzebny drybling.

Dobrą okazję miał też Mikel Arteta, który tradycyjnie podszedł do rzutu wolnego z 25 metrów. Tym razem Hiszpanowi strzał nie wyszedł jednak najlepiej i piłka poleciała sporo nad poprzeczką.

W międzyczasie kilka razy faulował Tim Cahill i dostał też żółtą kartkę, a Moyes tym razem nie chciał dalej ryzykować i puścił za niego Victora Anichebe, by Australijczyk nie został przypadkiem wyrzucony z boiska.

Druga połowa była zdecydowanie słabsza w wykonaniu obu stron. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo, choć okupione stratą Merouane Fellainiego na oba mecze z Liverpoolem. Cieszy kolejne czyste konto, już szóste z rzędu, co do tej pory Evertonowi udawało się tylko trzykrotnie.

Teraz bowiem czekają nas wyjazdowe Derby w lidze już w poniedziałek 19 stycznia, natomiast 6 dni później Derby w 4 rundzie FA Cup, również na wyjeździe.




Howard
Hibbert
Jagielka
Lescott
Baines
Arteta (90')
Fellaini
Neville
Osman
Pienaar
Cahill (73')

Rezerwowi:
Nash
Gosling
Rodwell (90')
van der Meyde
Castillo
Jutkiewicz
Anichebe (73')
2:0

Statystyki:

Everton - vs - Hull City

2 - Bramki - 0
2 - Strzały celne - 0
3 - Strzały niecelne - 5
3 - Zablokowane strzały - 0
5 - Rzuty rożne - 3
14 - Faule - 26
3 - Spalone - 4
2 - Żółte kartki - 5
0 - Czerwone kartki - 0
52% - Posiadanie piłki - 48%









Myhill
Mendy
(79') McShane
Zayatte
Turner
Ricketts
Ashbee
(54') Marney
(66') Geovani
Barmby
King

Rezerwowi:
Duke
Doyle
(54') Fagan
France
(79') Halmosi
Boateng
(66') Cousin

Strzelcy: 18' Fellaini, 45' Arteta
Żółte kartki: Fellaini, Cahill - Zayatte, Ricketts, Mendy, Fagan, Cousin
Widzów: 37,527
Sędzia: Martin Atkinson


«wstecz