Standard Liege - Everton 2:1
2 października 2008, Stade Maurice Dufrasne


Już na pierwszej rundzie Everton zakończył swe tegoroczne zmagania w Pucharze UEFA. The Toffees po arcysłabym meczu ulegli Standardowi Liege 1:2.

Po pierwszym spotkaniu i remisie 2:2 to mistrzowie Belgii byli faworytami dwumeczu, jednak w żaden sposób nie tłumaczy to praktycznie braku wiary w powodzenie i fatalnej dyspozycji Evertonu. Na murawę wyszedł niemal najsilniejszy skład i poniósł sromotną klęskę.

Standard wcale nie zagrał znakomitego spotkania, jednak w zupełności wystarczyło to na znajdujących się w coraz większym kryzysie The Toffees. Co z tego, że Everton dominował w posiadaniu piłki, skoro jedynym tego efektem była indywidualna akcja w pole karne Louisa Sahy i jego niecelny strzał.

Liege natomiast spokojnie w 22 minucie strzeliło bramkę, która stawiała ich już w znakomitej sytuacji jeśli chodzi o końcowy wynik dwumeczu. Najpierw Tim Howard z trudem sparował strzał Defoura, jednak obrońcy nie pomogli bramkarzowi i w tej samej akcji po centrze na długi słupek gola strzelił Axel Witsel. Gdzie był Tony Hibbert? To wie chyba tylko on sam.

Do końca pierwszej połowy The Toffees nie zagrozili już bramkarzowi Belgów, a druga część gry rozpoczęła się niemal identycznym scenariuszem.

Zmianę na lepsze przyniosło dopiero wejście po godzinie gry Victora Anichebe za Hibberta, do którego niechęć fanów jest coraz większa. Anichebe szybko miał okazję, jednak jego strzał został wyblokowany tuż ponad poprzeczkę przez jednego z obrońców.

Rzut rożny przyniósł bramkę wyrównującą. Piłkę do siatki skierował Phil Jagielka, jednak w rzeczywistości gol ten można zaliczyć bramkarzowi Liege. W łatwej sytuacji wypuścił on bowiem trzymaną już w rękach piłkę i pozwolił Jagsowi na zdobycie bramki.

Jednak jeśli ktoś pomyślał, że Everton w końcu zacznie grać na poziomie, po raz kolejny się zawiódł. W 78 minucie solową akcję Jovanovicia zakończył w polu karnym faulem Leighton Baines, w którego właściwie wbiegł napastnik Standardu. Sędzia podyktował rzut karny wykorzystany przez samego poszkodowanego.

Everton cały czas potrzebował choć jednej bramki by doprowadzić do dogrywki. Jedyna ładna akcja i podanie na czyste pole do Tima Cahilla zakończyła się złym przyjęciem Australijczyka i straceniem szansy.

Tak więc prysły nadzieje na powtórzenie ubiegłorocznego wyniku i pogranie dłużej w pucharach. Spoza ligowych zmagań zostaje nam teraz tylko FA Cup, jednak po ostatnio prezentowanej dyspozycji wcale nie można liczyć na zabawienie na dłużej w tych rozgrywkach.




Aragon
Dante
Onyewu
Dalmat
Camozzato
Sarr
Nicaise
Defour
Witsel
Jovanovic
Mbokani

Rezerwowi:
Devriendt
Goreux
Toama
Mikulic
Benko
Ingrao
Mangala
2:1

Statystyki:

Standard Liege - vs - Everton

2 - Bramki - 1
4 - Strzały celne - 3
3 - Strzały niecelne - 3
3 - Zablokowane strzały - 5
4 - Rzuty rożne - 5
10 - Faule - 14
1 - Spalone - 4
1 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
37% - Posiadanie piłki - 63%









Howard
(63') Hibbert
Jagielka
Lescott
Baines
Arteta
(88') Neville
Cahill
Osman
(71') Saha
Yakubu

Rezerwowi:
Nash
(88') Yobo
Valente
Rodwell
Castillo
(71') Pienaar
(63') Anichebe

Strzelcy: 22' Witsel, 79' Jovanovic (k) - 67' Jagielka
Żółte kartki: Defour - Baines
Widzów: 27,406
Sędzia: Peter Sippel(Niemcy)


«wstecz