Liverpool - Everton 1:1
19 stycznia 2009, Anfield Road


Everton sprawił bardzo miłą niespodziankę swoim fanom wywożąc bardzo cenny punkt z Anfield Road. Jedyną bramkę dla The Toffees zdobył niezawodny Tim Cahill.

W porównaniu do poprzednich meczów obu drużyn w składach nastąpiły lekkie przetasowania. Rafa Benitez do gry w ataku desygnował Robbiego Keane'a i Fernando Torresa, a w Evertonie pauzującego za kartki Marouane Fellainiego zastąpił Victor Anichebe, który miał partnerować Timowi Cahillowi.

Spotkanie rozpoczęli efektownie goście. Już w 1. minucie na strzał zdecydował się Anichebe, ale jego uderzenie w dobrym stylu obronił Reina. Liverpool odpowiedział po paru minutach, kiedy po dośrodkowaniu oko w oko z Howardem znalazł się Kuyt, jednak jego strzał został zablokowany przez Leightona Bainesa.

Przez kilka dłuższych chwil na boisku toczyła się walka w środku pola, którą przełamał w 26. minucie Cahill. Australijczyk uderzał piłkę głową, ale ponownie czujny był Reina.

Chwilę później gospodarze stworzyli sobie najlepszą sytuację w pierwszej połowie. Fernando Torres przedarł się przez obronę Evertonu jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił jedynie w słupek. Do przerwy bramki jednak nie padły.

Drugie 45. minut ponownie dobrze rozpoczął Everton, który miał kilka sytuacji do uzyskania prowadzenia. Najwięcej emocji przyniosła akcja Anichebe, który przedarł się przez defensywę The Reds, jednak zamiast strzelać wolał powalczyć o rzut karny i niestety został z niczym.

Konsekwencją straty Nigeryjczyka była kontra Liverpoolu, którą płaskim strzałem z okolic 25. metra na gola zamienił Gerrard. Wszystko to działo się w 68. minucie i wydawało się, że gospodarze prowadzenia już nie oddadzą.

Nic jednak bardziej mylnego. Everton po raz kolejny w tym sezonie pokazał charakter i w końcówce meczu zdobył wyrównujące trafienie. Świetne dośrodkowanie Mikela Artety z rzutu wolnego głową wykończył Tim Cahill.

The Toffees potwierdzili swoją wysoką formę i zagrali całkiem dobrze. Chociaż samo spotkanie nieco rozczarowało i można żałować kilku niewykorzystanych sytuacji, to nikt nie może być niezadowolony z punktu wywiezionego z Anfield. Dodatkowego smaczku dodaje to, że udało się pozbawić naszych sąsiadów fotelu lidera Premiership.

A już za tydzień czekają nas kolejne Derby Merseyside. Trzeba mieć nadzieję, że tym razem obejrzymy nieco lepszy mecz i skończymy go z jeszcze lepszym rezultatem.




Reina
Carragher
Hyypia
Skrtel
Aurelio
Kuyt
Alonso
Gerrard
Riera (89')
Keane (67')
Torres (85')

Rezerwowi:
Cavalieri
Dossena
Arbeloa
Mascherano
Lucas (85')
Benayoun (67')
Babel (89')
1:1

Statystyki:

Liverpool - vs - Everton

1 - Bramki - 1
2 - Strzały celne - 6
5 - Strzały niecelne - 1
2 - Zablokowane strzały - 0
4 - Rzuty rożne - 4
20 - Faule - 17
2 - Spalone - 1
0 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
54% - Posiadanie piłki - 46%









Howard
Hibbert
Jagielka
Lescott
Baines
Anichebe
Arteta
Neville
Osman
Pienaar
Cahill

Rezerwowi:
Nash
Gosling
Castillo
Rodwell
Kissock
van der Meyde
Jutkiewicz

Strzelcy: 68' Gerrard - 87' Cahill
Żółte kartki: Pienaar, Arteta
Widzów: 44,382
Sędzia: Howard Webb


«wstecz