Manchester United - Everton 0:0 - karne 2:4
19 kwietnia 2009, Wembley


To Everton a nie mistrz kraju Manchester United zmierzy się z londyńską Chelsea w finale FA Cup. 120 minut gry nie przyniosło rozstrzygnięcia i o awansie zadecydowały rzuty karne, w których 4:2 lepsi byli The Toffees, a bohaterem meczu został Tim Howard.

Alex Ferguson dokonał zaskakujących zmian pozostawiając takie gwiazdy jak Rooney, Ronaldo czy van der Sar nawet poza ławką rezerwowych, a w pierwszym składzie dominowali nastolatkowie. David Moyes wystawił najmocniejszą jedenastkę z powracającym po problemach żołądkowych Louisem Sahą.

Już w 2 minucie pierwszy strzał w kierunku bramki Bena Fostera oddał Leon Osman, jednak jego uderzenie było niecelne. Chwilę później z podobnym skutkiem swoją akcję zakończył młodziutki Włoch Macheda.

Kolejne minuty przypominały bardziej szachy, a najbardziej uśpionym graczem był chyba Foster. Bramkarz Manchesteru chciał pokiwać się z Sahą, co o mało nie skończyło się golem, jednak Anglikowi ostatecznie udało się złapać piłkę.

Kilka minut później samobójczej bramki omal nie strzelił Joleon Lescott. Po wrzutce z prawej strony boiska Anglik odbił piłkę, która trafiła w zewnętrzną część słupka. Sytuację asekurował Tim Howard, jednak wszystkim kibicom Evertonu ciśnienie mocno podskoczyło.

Pierwsza połowa była bardzo senna. Everton nie grał najlepszej piłki a młodzież Manchesteru to jednak nie 'dzieci Wengera'. Nudne 45 minut zakończyło się bezbramkowym remisem i wszyscy liczyli na zmianę obrazu gry w drugiej połowie.

Przez pierwszy kwadrans drugiej części gry Everton praktycznie nie schodził z połowy Manchesteru. W końcu pierwszy celny strzał meczu oddał Tim Cahill, który zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego, a spore kłopoty z jego obroną miał Foster.

W 62 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Koreańczyk Park, który oddał minimalnie niecelny strzał. 7 minut później w polu karnym wyłożył się Danny Welbeck, jednak Mike Riley nie zdecydował się wskazać na wapno. Powtórki nie rozstrzygnęły tej sytuacji, choć mogło się wydawać, iż młody Anglik był jednak zahaczany przez Phila Jagielkę.

Welbeck kilkanaście minut później oddał strzał minimalnie obok okienka bramki Howarda. W międzyczasie żółta kartkę dostał Marouane Fellaini, któremu Riley co chwilę odgwizdywał faule. Czyżby miał na to wpływ niedawny materiał BBC?

Do końca nie wydarzyło się już nic ciekawego i całe Wembley wyczekiwało już dogrywki. Aktywniej wyczekiwali jej fani The Toffees, którzy od początku drugiej połowy nie ustawali z dopingiem dla swych ulubieńców.

Właściwie jedyną godną odnotowania sytuacją z dogrywki była okazja Tima Cahilla z 94 minuty. Australijczyk bardzo dobrze przyjął piłkę na klatkę piersiową, zwiódł obrońcę i posłał mocny strzał po ziemi. Instynktownie nogą bronił jednak Foster.

W samej końcówce pierwszej części dogrywki celnie uderzał jeszcze Carlos Tevez, lecz żadnych problemów ze złapaniem piłki nie miał Howard.

Ostatni kwadrans lepiej rozpoczęli The Toffees. Zaraz na początku składną akcję niecelnym jednak strzałem zakończył wprowadzony wcześniej James Vaughan, dla którego był to powrót po operacji kolana.

Manchester właściwie nic już nie pokazał, a Everton w samej końcówce mógł zapewnić sobie zwycięstwo. Właściwie mógł je zapewnić Foster, który zwlekał z wybiciem piłki i ostatecznie trafił nią w Vaughana, a następnie sfaulował Anglika poza polem karnym. Rzut wolny nie dał jednak upragnionej bramki.

Stało się zatem jasne, że o wszystkim zadecyduje konkurs rzutów karnych. Po losowaniu wybrana została bramka przed 'czerwoną' trybuną, a jedenastki rozpoczynać mieli The Toffees.

Jako pierwszy do piłki podszedł Tim Cahill i fatalnie przestrzelił. Australijczyk uderzył chyba szpicem buta i posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Skórę pomocnikowi uratował jednak Tim Howard, który wyczuł Dymitara Berbatova i obronił jego nonszalancki strzał. 0-0!

Drugą serię rozpoczął Leighton Baines, który mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Fosterowi. W odpowiedzi Rio Ferdinand zmarnował karnego, a właściwie wspaniale wybronił go Howard. 0-1!

Trzecia seria i piłkę na jedenastym metrze ustawił kapitan Phil Neville. Pewny strzał i futbolówka ugrzęzła w siatce. Celnym strzałem przy pomocy słupka odpowiedział Nemanja Vidic. 1-2!

Do czwartego rzutu karnego podszedł James Vaughan. Jego intencje wyczuł Foster, jednak odpowiednia siła i wysokość strzału dała bramkę. Swoją jedenastkę wykorzystał też Anderson. 2-3!

Do ostatniej jedenastki wytypowany został Phil Jagielka. Jeśli stoper wykorzystałby ją, Everton awansowałby do finału. Niepotrzebne były jednak żadne spekulacje, gdyż Anglik uderzył bardzo pewnie zapewniając ponowną wizytę na Wembley 30 maja. 2-4!

Jak na półfinał FA Cup był to wyjątkowo słaby mecz. Być może gdyby Manchester wystawił pierwszy skład to mistrzowie kraju wywalczyliby awans, ale szczęście sprzyjało tego dnia Niebieskim i po 14 latach posuchy mamy szansę na pierwsze trofeum. Teraz wracamy jednak do ligowych zmagań i trzeba szybko zregenerować siły na wyjazdową konfrontację z Chelsea, z którą notabene spotkamy się też w finale.




Foster
R. Da Silva
Ferdinand
Vidic
F. Da Silva (63')
Welbeck
Gibson
Anderson
Park (67')
Tevez
Macheda (91')

Rezerwowi:
Kuszczak
G. Neville
Evra (63')
Nani
Scholes (67')
Evans
Berbatov (91')
0:0
(2:4)

Statystyki:

Man Utd - vs - Everton

0 - Bramki - 0
2 - Rzuty karne - 4
3 - Strzały celne - 2
7 - Strzały niecelne - 5
5 - Zablokowane strzały - 3
9 - Rzuty rożne - 4
19 - Faule - 22
4 - Spalone - 1
3 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
54% - Posiadanie piłki - 46%









Howard
Hibbert
Jagielka
Lescott
Baines
Osman
Neville
(102') Fellaini
Pienaar
Cahill
(70') Saha

Rezerwowi:
Nash
Jacobsen
Yobo
Gosling
(70') Rodwell
Castillo
(102') Vaughan

Rzuty karne: Berbatov(pudło), Ferdinand(pudło), Vidic, Anderson - Cahill(pudło), Baines, Neville, Vaughan, Jagielka
Żółte kartki: R. Da Silva, Tevez, Scholes - Fellaini, Cahill
Widzów: 88,141
Sędzia: Mike Riley


«wstecz