Sunderland - Everton 0:2
3 maja 2009, Stadium of Light


Po bardzo średnim meczu w wykonaniu obu ekip, Everton wywiózł z północnego wschodu Anglii komplet punktów, wskakując tym samym na 5. miejsce w ligowej tabeli, przynajmniej na najbliższe 24 godziny. Bramki dla The Toffees zdobyli Pienaar i Fellaini.

David Moyes po raz kolejny dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie swojej drużyny. Do ataku wrócił Jo, który nie mógł wystąpić w spotkaniu przeciwko Manchesterowi City z oczywistych powodów, a miejsce kontuzjowanego Phila Jagielki zajął Joseph Yobo. Na Stadium of Light nie pojawili się również Hibbert i Osman, których zastąpili Jacobsen i Gosling.

Spotkanie rozpoczęło się dość dziwnie, bowiem od urazów 3 graczy gospodarzy. Najpierw na murawę padli Leadbitter i Malbranque (ten drugi po zderzeniu z Cahillem potrzebował pomocy lekarskiej), a chwilę później za nogę trzymał się Anton Ferdinand.

Po dość drastycznym początku tempo gry zdecydowanie się uspokoiło, a inicjatywę przejęli goście. Akcje Evertonu jednak nie były na tyle dobre, żeby zagrozić bramce strzeżonej przez Martina Fulopa. Impas został przełamany dopiero po pierwszym kwadransie, gdy trio Baines - Pienaar - Jo rozmontowało obronę Czarnych Kotów, ale Brazylijczyk uderzył niecelnie w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Sunderland zupełnie nie wyglądał na zespół walczący o życie. Do przerwy gospodarze nie byli w stanie zagrozić na poważnie Evertonowi i do szatni obie ekipy schodziły z zerem na koncie. Podsumowanie pierwszej połowy nie wypadło więc dobrze dla żadnej ze stron. U The Toffees raził brak wykończenia i niedokładność, a Sunderland zwyczajnie nie potrafił ugryźć gości.

Cokolwiek zrobił Ricky Sbragia w szatni, na pewno nie podziałało, gdyż 3. minuty po zmianie stron gościom udało się objąć prowadzenie. Świetne prostopadłe podanie Jo wykorzystał Steven Pienaar, który wygrał pojedynek zarówno z obroną, jak i bramkarzem umieszczając piłkę pod jego nogami. Południowoafrykańczyk po zdobyciu swojego drugiego gola w sezonie wykonał bardzo efektowną kombinację salt w powietrzu. Gdyby na boisku oceniano umiejętności akrobatyczne, Pienaar nie miałby z pewnością konkurencji.

Zdobycie bramki przez gości nieco pobudziło gospodarzy, którzy wreszcie stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale tylko strzał Collinsa i zaskakujące dośrodkowanie Malbranque'a mogło być uznane za zagrożenie.

Everton za to grał swoje. The Blues nie rozgrywali świetnego meczu, ale nie można było im zarzucić wielu błędów. Uparcie dążyli do celu, jakim było zwycięstwo w Sunderlandzie i zostali nagrodzeni za swoje wysiłki w 71. minucie, kiedy płaskie dośrodkowanie Pienaara na bramkę zamienił Fellaini. Dla Belga było to 8. trafienie w lidze, a 9. ogółem.

Bramka nr 2 całkowicie zabiła mecz. Goście zwolnili tempo, a z gospodarzy od których odwrócili się kibice, totalnie uszło powietrze i nie zwojowali nic więcej. Podsumowaniem fatalnego występu Sunderlandu było gromkie 'ole' towarzyszące każdemu podaniu piłki przez gości w doliczonym czasie gry.

Na pewno nie możemy być niezadowoleni z postawy Evertonu, który zrealizował swój cel w 100% wywożąc 3 punkty z Teeside. W przyszłą sobotę o punkty powalczymy już u siebie, bowiem na Goodison Park przyjeżdża stołeczny Tottenham.




Fulop
Bardsley
Whitehead
Leadbitter
Davenport
Collins
Ferdinand
Malbranque (83')
Richardson
Jones
Cisse (63')

Rezerwowi:
Tainio
Edwards (83')
Ben Haim
Murphy
Healy (63')
McShane
Colgan
0:2

Statystyki:

Sunderland - vs - Everton

0 - Bramki - 2
2 - Strzały celne - 6
6 - Strzały niecelne - 3
4 - Zablokowane strzały - 3
9 - Rzuty rożne - 3
16 - Faule - 13
2 - Spalone - 7
3 - Żółte kartki - 4
0 - Czerwone kartki - 0
41% - Posiadanie piłki - 59%









Howard
(74') Jacobsen
Yobo
Lescott
Baines
(86') Gosling
Neville
Cahill
Pienaar
Fellaini
(81') Jo

Rezerwowi:
Nash
(86') Castillo
(81') Saha
Vaughan
(74') Rodwell
Agard
Wallace

Strzelcy: 48' Pienaar, 71' Fellaini
Żółte kartki: Davenport, Leadbitter, Bardsley - Pienaar, Cahill, Gosling, Saha
Widzów: 41,313
Sędzia: Martin Atkinson


«wstecz