Everton - Aston Villa 2:3
7 grudnia 2008, Goodison Park


Dwa gole Joleona Lescotta i wyrównanie w doliczonym czasie gry nie pozwoliły Evertonowi zdobyć nawet punktu. Błędy indywidualne i brak koncentracji spowodowały, że komplet punktów pojedzie do Birmingham.

Jedyny zdrowy napastnik Victor Anichebe, który otrzymał rzadką szansę gry w pierwszym składzie nie spełnił pokładanych nadziei - nie zdobył żadnej bramki i zagrał tak słabo, że w końcówce został zmieniony przez Bainesa mimo, że Everton przegrywał.

A The Toffees przegrywali praktycznie od początku spotkania, bo od 35 sekundy spotkania. Mikel Arteta stracił piłkę w środku pola i koronkową akcję The Villans wykończył Steve Sidwell.

Mecz toczył się zdecydowanie po dyktando Evertonu, który był bliski wyrównania. Carlos Cuellar musiał wybijać piłkę z linii bramkowej, strzał Cahilla obronił Brad Friedel, a sędzia Martin Atkinson nie podyktował karnego po faulu Laursena na Anichebe.

Joleon Lescott wyrównał straty w 30 minucie meczu. Po dośrodkowaniu Artety z rzutu wolnego kierunek lotu piłki lekko zmienił Pienaar, a najskuteczniejszy obrońca Premiership z zeszłego sezonu wbił piłkę do bramki z 2 metrów.

W drugiej połowie również mogliśmy oglądać Everton atakujący i walczący o zdobycie kolejnego gola, jednak to Aston Villa wyszła na prowadzenie w 54 minucie. Nasz najlepszy zawodnik w tym sezonie popełnił kardynalny błąd, kiedy w zupełnie niegroźnej sytuacji podał piłkę prosto do Ashley'a Younga, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z Howardem.

The Blues byli zdeterminowani, walczyli, atakowali jednak ciężko było stworzyć dogodne sytuacje podbramkowe. Trochę dzięki temu, że Victor Anichebe był kompletnie wyłączony z gry i musieliśmy grać bez napastnika.

W końcówce David Moyes zdecydował się wprowadzić Leightona Bainesa za Anichebe i Andy'ego van der Meyde (!!!) za Phila Nevilla, który najwyraźniej miał problemy z noga. Holender po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w ogóle na ławce rezerwowych, a dziś dostał szansę gry przez 10 minut. I trzeba powiedzieć, że pokazał się z dobrej strony, a jego dośrodkowania ze stałych fragmentów gry były nadzwyczaj dobre.

W 90 minucie piłkarze Evertonu domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką Steve'a Sidwella, jednak sędzia nie zdecydował się zagwizdać.

Po serii dośrodkowań i rzutów rożnych bardzo bliski wyrównania był Joseph Yobo, którego strzał głową minął okienko bramki Friedela o zaledwie kilkanaście centymetrów.

Wreszcie w 92 minucie Joloen Lescott zdobył świetnego gola z volleya z 5 metrów, nie dając bramkarzowi gości żadnych szans na skuteczną interwencję.

Niestety radość z późnego wyrównania, wyraźnie osłabiła koncentrację naszych zawodników, którzy po kilkunastu sekundach dali sobie wbić kolejną bramkę, kiedy Ashley Young ustalił wynik spotkania na 2:3.

Everton zdecydowanie nie zasłużył na porażkę. Ba, to my powinniśmy wygrać to spotkanie, ale po raz kolejny w tym sezonie błędy indywidualne powodują, że wynik na tablicy nie jest taki jak być powinien.

Fatalna forma na Goodison Park powoduje, że na 24 możliwe punkty zdobyliśmy zaledwie 6. Na wyjazdach za to spisujemy się znakomicie i oby zawodnicy potwierdzili to za tydzień, bo czeka nas trudny mecz na City of Manchester Stadium.




Howard
Neville (84')
Yobo
Jagielka
Lescott
Arteta
Fellaini
Osman
Pienaar
Cahill
Anichebe (86')

Rezerwowi:
Nash
Baines (86')
Gosling
Castillo
van der Meyde (84')
Kissock
Jutkiewicz
2:3

Statystyki:

Everton - vs - Aston Villa

2 - Bramki - 3
7 - Strzały celne - 5
3 - Strzały niecelne - 0
3 - Zablokowane strzały - 1
10 - Rzuty rożne - 6
18 - Faule - 18
0 - Spalone - 0
2 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
61% - Posiadanie piłki - 39%









Friedel
Cuellar
Laursen
Davies
L. Young
Sidwell
Petrov
Barry
Milner
Agbonlahor
A. Young

Rezerwowi:
Guzan
Harewood
Delfouneso
Knight
Reo-Coker
Shorey
Gardner

Strzelcy: 30' Lescott, 90' Lescott - 1'Sidwell, 54' A. Young, 90' A. Young
Żółte kartki: Fellaini, Lescott - L. Young
Widzów: 31,922
Sędzia: Martin Atkinson


«wstecz