Aston Villa - Everton 3:3
12 kwietnia 2009, Villa Park


Wspaniałę spotkanie rozegrały zespoły Aston Villi i Evertonu. Sąsiadujące w tabeli ekipy strzeliły po 3 gole i podzieliły się punktami zachowując status quo, tracąc już jednak szanse na walkę o Ligę Mistrzów.

Kibice mogli być w pełni usatysfakcjonowani. Piękne bramki, zwroty akcji i wahania nastrojów, oraz bajeczna wręcz pierwsza połowa, a wszystko to w towarzystwie wielkanocnego mazurka. Z końcowego wyniku najbardziej zadowoleni są chyba jednak ludzie z The Emirates Stadium.

David Moyes postawił na identyczną jedenastkę, jaka rozbiła tydzień temu Wigan. Na ławce usiadł więc Louis Saha, a nasz menadżer liczył na przełamanie wyjazdowej niemocy Brazylijczyka Jo, który prezentuje dobra formę tylko na Goodison Park.

Od początku składne akcje konstruował Everton, jednak pierwsze poważne zagrożenie pod bramką Friedela miało miejsce dopiero po kwadransie, gdy potężnie zza pola karnego uderzał Phil Neville.

W 19 minucie koronkową akcję Jo i Leightona Bainesa zakończył golem Marouane Fellaini, który dołożył tylko nogę do bardzo dobrego podania lewego obrońcy Evertonu.

Nie minęły 4 minuty a The Toffees strzelili drugą bramkę. Po raz kolejny sprytem w polu karnym wykazał się Tim Cahill, który przy rzucie rożnym przyczaił się za plecami Joleona Lescotta i najpierw trafił w poprzeczkę, jednak potem z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.

Everton wcale nie cofnął się na swoją połowę i dalej prezentował momentami fenomenalna grę. Na nasze nieszczęście po sporym zamieszaniu w polu karnym kontaktową bramkę strzelił John Carew. Krycie było nieco na bakier i właściwie nikt Norwegowi nie przeszkadzał.

W końcówce gospodarze oblegali pole karne niepewnie interweniującego tego dnia Tima Howarda nękając go serią rzutów rożnych, z którymi Amerykanin zazwyczaj się mijał. Everton utrzymał jednak prowadzenie do przerwy.

W drugiej połowie Tony Hibbert zupełnie nie radził sobie z Ashleyem Youngiem, jednak ten skupiał się głównie na aktorskich upadach w polu karnym. Dziwne, że Howard Webb nie pokazał w żadnej z prób wymuszenia 'jedenastki' żółtej kartki.

W 53 minucie kolejną bardzo ładna akcję Evertonu golem zakończył Steven Pienaar. Reprezentant RPA strzelił swojego dopiero pierwszego gola w sezonie, choć w dotychczasowych meczach powinien ich strzelić przynajmniej 5. Nawet jak już strzelił przeciwko Tottenhamowi, komisja FA zapisała trafienie jako samobója obrońcy rywali.

The Toffees niedługo cieszyli się jednak prowadzeniem. Po bardzo wątpliwym faulu Webb podyktował rzut wolny około 25 metrów od bramki Howarda. Amerykanin nie najlepiej ustawił mur, a bardzo dobre uderzenie dołożył do tego James Milner, co dało znowu kontaktową bramkę dla gospodarzy.

Niestety Everton nie wrócił już do tak dobrej gry jak w pierwszej połowie. Mającego żółta kartkę Hibberta zmienił Lars Jacobsen, który zdecydowanie lepiej radził sobie z Youngiem.

W 66 minucie doszło jednak do wyrównania. Znajdującą się na wysokości 2 metrów piłkę próbował wybić Lescott, jednak powalczył o nią Stilian Petrov i Bułgar został kopnięty przez naszego obrońcę w głowę. Webb nie byłby sobą, gdyby nie podyktował w meczu jakiegoś karnego, więc skwapliwie skorzystał z tej okazji. Pewnym egzekutorem okazał się Gareth Barry.

Do końca to gospodarze byli bliżsi strzelenia zwycięskiej bramki niż Everton, jednak spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Nie potrafimy więc wygrać piątego kolejnego meczu na wyjeździe i zapominamy już o Lidze Mistrzów.

Fragmentami nasza gra była jednak bardzo dobra, więc przed meczem sezonu, czyli półfinałem FA Cup z Manchesterem United na Wembley, są powody do umiarkowanego optymizmu. Czerwone Diabły nie są ostatnio w najlepszej formie, jednak aby myśleć o wygranej trzeba szybko poprawić grę w defensywie.




Friedel
L. Young
Knight
Davies
Shorey
Milner
Petrov
Barry
A. Young
Agbonlahor (54')
Carew

Rezerwowi:
Guzan
Gardner
Albrighton
Sidwell
Salifou
Reo-Coker
Delfouneso (54')
3:3

Statystyki:

Aston Villa - vs - Everton

3 - Bramki - 3
6 - Strzały celne - 5
8 - Strzały niecelne - 4
3 - Zablokowane strzały - 1
11 - Rzuty rożne - 7
10 - Faule - 19
3 - Spalone - 2
0 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
48% - Posiadanie piłki - 52%









Howard
(65') Hibbert
Jagielka
Lescott
Baines
Osman
Neville
Fellaini
Pienaar
Cahill
(81') Jo

Rezerwowi:
Nash
(65') Jacobsen
Gosling
van der Meyde
Rodwell
Castillo
(81') Saha

Strzelcy: 32' Carew, 55' Milner, 66' Barry(k.) - 19' Fellaini, 23' Cahill, 53' Pienaar
Żółte kartki: Hibbert, Neville
Widzów: 40,188
Sędzia: Howard Webb


«wstecz