West Bromwich - Everton 1:2
23 sierpnia 2008, The Hawthrons


Gole Leona Osmana i Aiyegbeni Yakubu dały Evertonowi bardzo ważne zwycięstwo 2-1 na wyjeździe z West Bromwich Albion.

The Toffees zagrali słabe spotkanie, jednak tym razem rywal był słabszy niż na inaugurację z Blackburn i Everton 'wymęczył' 3 punkty. Kolejne karty w historii klubu zapisał Jose Baxter, który tydzień temu został najmłodszym zawodnikiem Evertonu, a teraz pojawił się już w pierwszym składzie, co też jest rekordem.

Od samego początku spotkania to piłkarze z The Hawthrons prezentowali się znacznie lepiej, choć długo trzeba było czekać na poważniejsze zagrożenie dla którejś z bramek. W 8 minucie nieźle uderzał DoHeon Kim, jednak ponad bramką.

The Toffees obudzili się dopiero po kwadransie, kiedy to z linii pola karnego uderzał Leon Osman, ale jego strzał był niecelny. Chwilę później mogło być 1-0, jednak Tim Howard sparował obok słupka strzał Roberta Korena.

Pierwszy celny strzał Evertonu to 21 minut i niesprawiające problemów bramkarzowi uderzenie 16-latka Baxtera. Kilka minut potem tuż obok słupka strzelał znów Koren.

West Browmich miało jeszcze jedną znakomitą okazję, jednak centra z boku boiska była nieco za wysoka dla znajdującego się 3 metry od bramki któregoś z napastników.

Podobnie jak w meczu z Blackburn po bardzo słabych pierwszych 45 minutach bramkę do szatni z rzutu wolnego mógł strzelić Mikel Arteta, ale niestety piłka zatrzymała się na jednym z zawodników stojących w murze.

Od początku drugiej połowy nadal atakowało West Bromwich, a do interwencji Howarda zmuszał dwukrotnie Ishmael Miller. W groźnej sytuacji strzał Gianii Zuiverloona zablokował też Osman.

Po niespełna godzinie gry Jose Baxtera zastąpił powracający do ligowych bojów po kontuzji James Vaughan. Wzniósł on sporo ożywienia do apatycznej gry The Toffees, którzy w przeciągu kilku minut mocno przycisnęli rywala.

Najpierw indywidualną akcję przeprowadził Osman i oddał strzał, który został zablokowany. Chwilę później okazję do uderzenia miał Yakubu, jednak również gospodarze desperacko blokowali wybijając na rzut rożny. Stały fragment wykonał Arteta a piłkę do siatki skierował Jack Rodwell, jednak sędzia dopatrzył się jego faulu na obrońcy WBA.

Co się odwlecze to nie uciecze. 60 sekund później akcję do środka ściął Arteta, zagrał ładną piłkę w pole karne do Osmana, który przyjął i mocnym strzałem po ziemi w środek bramki pokonał broniącego Scotta Carsona.

Niezasłużone prowadzenie Evertonu nieco podcięło gospodarzom skrzydła. Osman mógł strzelić drugą bramkę po kolejnym rzucie rożnym wykonanym przez Artetę, jednak jego strzał z woleja z 20 metrów pofrunął tuż nad poprzeczką.

W 76 minucie z własnego pola karnego piłkę bardzo mocno wykopał Joleon Lescott. Gonił ją Yakubu mając przed sobą jeszcze obrońcę asekurującego futbolówkę dla wychodzącego bramkarza. Na linii pola karnego Yakubu przepchnął trochę defensora i głową posłał piłkę do siatki nad Carsonem. Był to setny gol Yakubu w Premier League kolejno dla Portsmouth, Middlesbrough i Evertonu.

W ostatnich 10 minutach do ataków wróciło West Bromwich, jednak znakomicie dysponowany był Tim Howard, a i napastnicy ułatwiali mu zadanie pudłując w dogodnych sytuacjach.

W 89 minucie w rękę nastrzelił się się jednak Phil Neville i sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Roman Bednar i gdy wydawało się już, że Everton spokojnie dowiezie zwycięstwo do końca, gospodarze otrzymali niespodziewaną szansę na uratowanie punktu.

Do tego jednak nie doszło, gdyż The Toffees mądrze przetrzymywali piłkę w końcówce nie pozwalając już rywalowi na zbytnie zbliżenie się do własnej bramki.

Tak więc po dość słabym meczu Everton notuje jednak pierwsze 3 punkty w sezonie 2008/09. Pierwsza połowa w wykonaniu The Toffees wyglądała bardzo źle, lepiej było już, podobnie jak z Blackburn, w drugiej części.

Cieszyć może, że Everton ciągle strzela bramki, jednak powodem do zmartwienia jest na pewno gra linii defensywnej, która przynajmniej teoretycznie powinna być najsilniejsza, gdyż nie różni się od tej z poprzedniego sezonu. Jednak mało atutów w ofensywie nie pozwala narzucić własnych warunków gry, co z kolei przekłada się na więcej okazji do popełnienia błędów przez obronę.

Za tydzień na Goodison Park zawita Portsmouth. Kolejny tydzień będzie też ostatnim na dokonanie jakichkolwiek transferów i jeśli David Moyes myśli o utrzymaniu się w górnej połówce tabeli po prostu musi pozyskać nowych zawodników.




Carson
Zuiverloon
Meite
Barnett
Robinson
Morrison
Kim (71')
Koren (70')
Greening
Brunt
Miller (80')

Rezerwowi:
Kiely
Hoefkens
Cech
Bednar (70')
Beattie (80')
MacDonald (71')
Pele
1:2

Statystyki:

West Bromwich - vs - Everton

1 - Bramki - 2
5 - Strzały celne - 3
10 - Strzały niecelne - 2
4 - Zablokowane strzały - 5
11 - Rzuty rożne - 5
12 - Faule - 15
1 - Spalone - 1
3 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
63% - Posiadanie piłki - 37%









Howard
Neville
Yobo
Lescott
Baines
Arteta
Osman
Rodwell
Jagielka
(58') Baxter
(86') Yakubu

Rezerwowi:
Turner
(86') Valente
Wallace
Kissock
Agard
Jutkiewicz
(58') Vaughan

Strzelcy: 89' Bednar(k) - 65' Osman, 76' Yakubu
Żółte kartki: Zuiverloon, Meite, Brunt - Osman
Widzów: 26,190
Sędzia: Rob Styles


«wstecz