Everton - West Bromwich 2:0
28 lutego 2009, Goodison Park


Po bardzo słabym meczu Everton pokonał jednak ostatnie w tabeli West Bromwich 2-0. Bramki dla The Toffees strzelili Tim Cahill i Louis Saha.

David Moyes powitał z powrotem Cahilla, Hibberta, Osmana i Pienaara, jednak luka po stracie Mikela Artety była zdecydowanie zbyt trudna do wypełnienia. Po meczu z Newcastle pauzować musiał też Victor Anichebe, który może odpocząć od piłki nawet kilka miesięcy. Ponadto w meczowym składzie zabrakło miejsca dla Jacka Rodwella, który przez cały tydzień nie trenował.

Od samego początku przewagę osiągnęli goście z West Bromwich. Stworzyli oni kilka dobrych sytuacji a najlepszą z nich był strzał z półwoleja Roberta Korena sprzed pola karnego, który w niewielkiej odległości minął słupek bramki Tima Howarda.

Po 26 minutach gry boisko opuścić musiał Tony Hibberta, a za niego na murawie pojawił sie Leon Osman. Anglik zszedł o własnych siłach i wyglądało to najprawdopodobniej na kontuzję mięśniową. Jego miejsce na prawej obronie zajął Phil Neville.

Kilka minut później Tim Howard popisał się znakomitą interwencją w sytuacji sam na sam z Fortune, który otrzymał znakomite prostopadłe podanie i chciał podciąć piłkę nad wybiegającym Amerykaninem.

Pierwsze naprawdę poważne zagrożenie pod bramką Scotta Carsona miało miejsce w 36 minucie i od razu zakończyło sie bramką. Piłkę z lewej strony boiska z rzutu wolnego dośrodkowywał Leighton Baines, a karygodny błąd obrońców West Bromwich wykorzystał Tim Cahill. Goście zostawili trójkę The Toffees bez krycia i Australijczyk uprzedził próbującego rozpaczliwie interweniować golkipera.

Gol ten nieco uspokoił grę w wykonaniu Evertonu, który miał jeszcze jedną okazję, gdy ładnie z pierwszej piłki zagrali Marouane Fellaini i Steven Pienaar, jednak strzał tego drugiego był zdecydowanie za lekki. Pierwsza połowa nieco na korzyść West Bromwich, które atakowało częściej i groźniej, jednak musiało schodzić na przerwę przegrywając.

Od początku drugiej części grę nadal prowadzili goście, którzy w 60 minucie byli bardzo blisko wyrównania. Na linii bramkowej w odpowiednim czasie znalazł się jednak Phil Jagielka i do spółki z Howardem zatrzymali piłkę zanim ta wpadła do siatki.

Goście nadal atakowali a David Moyes już szykował do wejścia Joleona Lescotta, by uspokoić grę w defensywie. Jednak w 70 minucie fantastyczną bramkę strzelił wprowadzony nieco wcześniej Louis Saha. Francuz ładnie piętą przyjął sobie piłkę i strzałem po ziemi po długim rogu nie dał szans bramkarzowi. Moyes zmienił decyzję i puścił do gry Segundo Castillo nie ryzykując piątej żółtej kartki dla Lescotta.

Jeśli ktoś myślał, że to już koniec emocji to grubo się mylił. Wszystko za sprawą gości, którzy mogli strzelić przynajmniej 3 gole i przy dobrej skuteczności powalczyć o jakieś punkty. Najbliżej był Luke Moore, który posłał potężną bombę wprost na poprzeczkę bramki Howarda.

Everton nie zaprezentował już nic w ofensywie i musiał bronić się przed atakami beniaminka. Ostatecznie The Toffees zanotowali dwubramkowe zwycięstwo, jednak obraz gry przeciwko ostatniej drużynie w tabeli na pewno nie napawa optymizmem. Kolejny mecz już w środku tygodnia na Ewood Park z Blackburn.




Howard
Hibbert (86')
Jagielka
Yobo
Baines
Gosling
Neville
Fellaini (60')
Pienaar
Cahill
Jo (75')

Rezerwowi:
Nash
Lescott
Jacobsen
Osman (26')
Castillo (90')
v.d. Meyde
Saha (75')
2:0

Statystyki:

Everton - vs - West Bromwich

2 - Bramki - 0
5 - Strzały celne - 5
4 - Strzały niecelne - 8
3 - Zablokowane strzały - 8
3 - Rzuty rożne - 6
9 - Faule - 18
2 - Spalone - 0
1 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
51% - Posiadanie piłki - 49%









Carson
Zuiverloon
Meite
Donk
Robinson
Morrison
Koren
(53') Valero
Brunt
(57') Simpson
(89') Fortune

Rezerwowi:
Kiely
Hoefkens
Cech
(89') Teixeira
(53') Greening
Menseguez
(57') Moore

Strzelcy: 36' Cahill, 70' Saha
Żółte kartki: Fellaini - Greening
Widzów: 33,898
Sędzia: Steve Bennett


«wstecz