West Ham - Everton 1:3
8 listopada 2008, Upton Park


Everton zagrał fatalne spotkanie, do 80 minuty West Ham robiło na murawie co chciało, jednak fenomenalna końcówka, co powoli staje się naszą specjalnością, pozwoliła Evertonowi na odniesienie wyjazdowego zwycięstwa.

David Moyes musiał poradzić sobie bez trójki podstawowych do tej pory zawodników, z powodu kontuzji pauzowali Steven Pienaar i Aiyegbani Yakubu, a zawieszony za 5 żółtych kartek był Marouane Fellaini. W ich miejsce w bój poszli Victor Anichebe, Louis Saha i Jack Rodwell.

Sam początek był jeszcze w wykonaniu The Toffees całkiem niezły, szybko w dogodnej sytuacji strzeleckiej znalazł się Saha, jednak jego potężne uderzenie nie miało w sobie wystarczająco dużo precyzji.

Potem z czasem przewagę zaczęli osiągać zawodnicy West Ham, którzy też jako jedyni w pierwszej połowie potrafili skierować piłkę w światło bramki. W 3 minucie bardzo dobrą interwencją po strzale Scotta Parkera popisał się Tim Howard, a i seria rzutów rożnych nie przyniosła gola.

Po kwadransie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Matthew Upson, a za niego pojawił się Jack Collison, który w dalszej fazie meczu sporo namieszał w grze Evertonu.

Na przerwę z prowadzeniem powinno schodzić West Ham, gdy w dziecinny sposób Josepha Yobo ograł dobrze dysponowany nastolatek Fred Sears, który wyłożył piłkę jak na tacy jednemu ze swych partnerów. Jednak fenomenalna interwencja Howarda i sparowanie piłki na poprzeczkę uratowała The Toffees.

Druga połowa była już nieco lepsza w wykonaniu Evertonu, który w końcu zaczął grać piłką. W 55 minucie po rzucie rożnym niewiele zabrakło by Jack Rodwell głową skierował piłkę do siatki.

Jednak gospodarze w końcu dopięli swego. W 63 minucie koronkową akcję zagraniem piłki piętką w polu karnym zakończył Scott Parker, natomiast wykończeniem zajął się Collison, który strzałem w długi róg nie dał szans Howardowi.

Moyes zareagował szybko i za Rodwella wpuścił Jamesa Vaughana, który chwilę po wejściu omal nie zamknął na długim słupku dośrodkowania Joleona Lescotta, jednak piłka była dla niego za szybka.

Gdy wydawało się, że po dwóch zwycięstwach Everton czeka nieuchronna porażka, rozpoczęła się 82 minuta. Pierwsza tak naprawdę ładna akcja Evertonu i dośrodkowanie Sahy w pole karne golem uwieńczył Lescott.

Minęło nieco ponad 2 minuty a The Toffees byli już na prowadzeniu. Z tej samej prawej strony dośrodkowywał Anichebe a swojego gola strzelił Saha. Francuz dobrze znalazł się na 12 metrze i płaskim strzałem, przy pomocy słupka, pokonał Roberta Greeena.

Gdy fani Evertonu przecierali oczy ze zdumienia było już 1-3. Złe rozegranie piłki przed własnym polem karnym, na to tylko czekał Saha, który z 25 metrów uderzył w długi róg i strzelił drugą bramkę.

Mecz praktycznie był już przegrany, jednak niesamowity zwrot akcji spowodował, że The Toffees notują trzecie kolejne zwycięstwo. Everton nadal nie gra dobrze, teraz było nawet jeszcze gorzej, jednak znakomite końcówki stają się powoli naszą specjalnością.




Green
Neill
Upson (18')
Collins
Ilunga
Faubert
Parker (87')
Bowyer
Boa Morte (57')
Sears
Ballamy

Rezerwowi:
Lastuvka
Lopez
Etherington (57')
Mullins
Reid
Collison (18')
Di Michele (87')
1:3

Statystyki:

West Ham - vs - Everton

1 - Bramki - 3
5 - Strzały celne - 5
3 - Strzały niecelne - 8
9 - Zablokowane strzały - 4
9 - Rzuty rożne - 4
10 - Faule - 10
1 - Spalone - 0
1 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
58% - Posiadanie piłki - 42%









Howard
Neville
Yobo
Jagielka
Lescott
Arteta
Cahill
(65') Rodwell
Osman
(86') Anichebe
(90') Saha

Rezerwowi:
Nash
(90') Hibbert
(86') Baines
Gosling
Castillo
Jutkiewicz
(65') Vaughan

Strzelcy: 63' Collison - 82' Lescott, 85' Saha, 87' Saha
Żółte kartki: Etherington - Lescott
Widzów: 33,961
Sędzia: Mark Halsey


«wstecz