Benfica - Everton 5:0
22 października 2009, Estadio da Luz


Po klęsce 1-6 na inaugurację sezonu Everton zaliczył kolejną kompromitację, tym razem 0-5 ulegając Benfice w Europa League. Pewnym usprawiedliwieniem może być absencja aż 11 zawodników z pierwszego zespołu.

Heitinga i Neill nie zostali zgłoszeni do rozgrywek, Arteta, Jagielka i Anichebe leczą urazu od poprzedniego sezonu, do świąt uziemiony jest Neville a jeszcze dłużej pewnie Vaughan, problemy z kolanem wykluczyły Pienaara, Yobo doznał urazu głowy w meczu z Wolverhampton, dzień przed meczem wypadł Osman, a już w dniu spotkania urazu łydki nabawił się Baines.

Brakuje jedynie bramkarza i można by z tego utworzyć całkiem silną jedenastkę. W związku z kolejną w ostatnich sezonach plagą kontuzji na środku defensywy zagrać musiał Hibbert, na prawej Gosling, a na lewej debiutujący Coleman, który nominalnie gra na prawej stronie.

Ponieważ Neville, Arteta, Yobo i Osman nie grali, jako piąty w kolejności opaskę kapitana założył Tim Cahill. Na ławce rezerwowych został Louis Saha, natomiast parę napastników tworzyli Yakubu i Jo.

Od samego początku lekką przewagę osiągnęli gospodarze, którzy już po 15 minutach prowadzili. Po wrzutce z prawej strony spod krycia Colemana uciekł Saviola i kontrującym strzałem w murawę tzw. 'kozłem' przelobował Howarda.

Everton starał się odrobić straty, ale Jo strzelał wprost w bramkarza, Cahill nieznacznie spudłował po uderzeniu głową, a 2 razy potężnie strzały oddawał Bilaletdinow, ale niestety niecelne.

Jeśli kibice liczyli na szukanie szans do odrabiania strat przez Everton w drugiej połowie, już po 7 minutach mogli przestać się łudzić. W 47 Cardozo, w 48 znów Cardozo i w 52 minucie Luisao dali gospodarzom już 4-bramkowe prowadzenie.

Na nic zdało się wprowadzenie Sahy i Baxtera, choć Francuz trafił jednak w słupek, ale The Toffees zupełnie przestali grać po nokautujących ciosach tuż po przerwie.

W końcówce drugie trafienie zaliczył Saviola i w ten sposób całkowicie zniwelowana została korzystna dla Evertonu różnica bramek po pierwszych 2 meczach. W równolegle rozgrywanym spotkaniu BATE Borysów pokonało 2-1 AEK Ateny.

W Lizbonie zameldowało się mnóstwo kibiców Evertonu, w samym sektorze dla gości zasiadło ich ponad 7 tysięcy. Niestety wspomnienia po tej wyprawie na pewno nie będą wesołe. Już w niedzielę czeka nas wyjazdowy mecz z Boltonm, a żeby nie było zbyt wolno, to za kolejne 48 godzin pojedynek z Tottenhamem w Carling Cup.




Julio Cesar
Luisao
David Luiz
Cesar Peixoto
Ruben Amorim
Javi Garcia
Ramires
Aimar (69')
Di Maria
Cardozo (77')
Saviola (85')

Rezerwowi:
Quim
Pereira
Sidnei
Carlos Martins (69')
Fabio Coentrao (77')
Weldon (85')
Nuno Gomes
5:0

Statystyki:

Benfica - vs - Everton

5 - Bramki - 0
8 - Strzały celne - 1
8 - Strzały niecelne - 7
2 - Zablokowane strzały - 1
5 - Rzuty rożne - 2
12 - Faule - 15
6 - Spalone - 5
0 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
54% - Posiadanie piłki - 46%









Howard
Gosling
Hibbert
Distin
Coleman
Cahill
Fellaini
Rodwell
(60') Bilaletdinow
Jo
(71') Yakubu

Rezerwowi:
Nash
Duffy
Wallace
Akpan
(71') Baxter
(60') Saha
Agard

Strzelcy: 15' Saviola, 47' Cardozo, 48' Cardozo, 52' Luisao, 83' Saviola
Żółte kartki: Saha, Gosling
Widzów: 44,534
Sędzia: Nikolay Ivanov (Rosja)


«wstecz