Everton - Blackburn 3:0
20 września 2009, Goodison Park


Dwa gole Louisa Sahy oraz trafienie Josepha Yobo, zapewniło Evertonowi gładkie zwycięstwo nad Blackburn Rovers oraz długo wyczekiwane wydostanie się ze strefy spadkowej.

David Moyes dokonał trzech zmian w stosunku do czwartkowego meczu z AEK Ateny. Kontuzjowanego Bilaletdinowa zastąpił Leon Osman, Louis Saha powrócił do ataku, a pierwszy strart w barwach Evertonu na prawej obronie zaliczył Johnny Heitinga, który zmienił Dana Goslinga.

Heitinga zaczął mecz bardzo żywiołowo, można by powiedzieć, że nawet zbyt żywiołowo, bo już w 18 minucie otrzymał żółtą kartkę, za ostry i nieodpowiedzialny faul na Davidzie Dunnie. Chwilę po tym zagraniu Christopher Samba trafił w porzeczkę bramki Howarda.

Faul na Stevenie Pienaarze, kilka minut później wykorzystał Leighton Baines, który z rzutu wolnego posłał piłkę w pole karne Rovers, a Louis Saha, jak na klasowego snajpera przystało, bezlitośnie wykończył akcję posyłając piłkę do siatki.

Do końca pierwszej połowy, która była prowadzona w dobrym tempie, oba zespoły stworzyły sobie kilka niezłych sytuacji, ale to Everton zasłużenie schodził do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Blackburn za wszelką cenę chciało zdobyć pierwszy wyjazdowy punkt w tym sezonie, jednak dobra gra Evertonu skutecznie im to uniemożliwiła.

W 54 minucie, w akcji w zasadzie z niczego, znajdujący się na prawym skrzydle Marouane Fellaini posłał piłkę w pole karne, gdzie kapitalnym strzałem głową popisał się Saha, zdobywając drugiego gola w meczu, a szóstego w obecnych rozgrywkach.

Chwilę później było już po meczu. Po podaniu Sahy, piłkę z 3 metrów do siatki wbił Joseph Yobo, dla którego był to drugi gol w drugim meczu z rzędu. Wydarzenie niecodzienne. Jak widać opaska kapitańska, którą nosi od czwartku Nigeryjczyk, znakomicie wpływa na jego instynkt strzelecki, którego do tej pory specjalnie nie ujawniał. Oby tak dalej.

Do ostatniego gwizdka arbitra The Blues spokojnie prowadzili grę. David Moyes dokonał trzech zmian, dając szansę gry Jo, Hibbertowi i Goslingowi.

Wygrana nad Blackburn pozwoliła Evertonowi awansować na 13 pozycję w Premier League, co nadal jest wynikiem rozczarowującym. Do miejsca dającego start w europejskich pucharach tracimy aż 6 punktów, choć sezon długi i na pewno dojdzie do kilku przetasowań w tabeli.

Podopiecznych Moyesa, czekają teraz trzy mecze wyjazdowe z rzędu. W środę rozpoczynamy walkę o Puchar Ligi meczem w Hull, w sobotę jedziemy do beznadziejnie spisującego się Portsmouth, zaś w przyszły czwartek The Toffees wybiorą się na Białoruś, na spotkanie z BATE Borysów w Europa League.




Howard
Heitinga
Yobo
Distin
Baines
Osman (82')
Fellaini
Rodwell
Pienaar
Cahill (77')
Saha (73')

Rezerwowi:
Nash
Hibbert (77')
Gosling (82')
Wallace
Agard
Yakubu
Jo (73')
3:0

Statystyki:

Everton - vs - Blackburn

3 - Bramki - 0
9 - Strzały celne - 4
7 - Strzały niecelne - 3
6 - Zablokowane strzały - 2
6 - Rzuty rożne - 2
15 - Faule - 18
3 - Spalone - 2
1 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
58% - Posiadanie piłki - 42%









Robinson
(62') Salgado
Samba
(46') Givet
Chimbonda
Andrews
Grella
Diouf
Dunn
(51') Pedersen
Roberts

Rezerwowi:
Brown
(46') Nelsen
Emerton
Nzonzi
McCarthy
(62') Kalinic
(51') Hoilett

Strzelcy: 22' Saha, 54' Saha, 58' Yobo
Żółte kartki: Heitinga - Dunn, Diouf
Widzów: 35,546
Sędzia: Lee Mason


«wstecz