Blackburn - Everton 2:3
17 kwietnia 2010, Ewood Park


Prowadzić w 3 meczach z rzędu 1-0, prowadzić w 3 meczach z rzędu 2-1 i nie wygrać żadnego z nich. Everton był bardzo bliski zrealizowania takiego scenariusza, jednak trafienie Tima Cahilla w doliczonym czasie dało The Toffees zwycięstwo 3-2 nad Blackburn.

David Moyes musiał dokonać kilku zmian w porównaniu do meczu z Aston Villą. Od tamtego spotkania nie trenował John Heitinga, a ponadto z powodu urazów wypadli Jack Rodwell i Leon Osman. Do wyjściowego składu wrócił więc Mikel Arteta, który miał nie być jeszcze gotów do gry na Ewood Park. Pierwszy raz po kontuzji wystąpił także Tony Hibbert, natomiast na pozycję defensywnego pomocnika przesunięty został Phil Neville.

Mecz rozpoczął się dla Evertonu znakomicie. W 4 minucie Dinijar Bilaletdinow zagrał piłkę do Artety, który miał pewne problemy z jej przyjęciem, jednak zwiódł Ryana Nelsena, a ten ściął go z nóg. Arbiter nie miał wątpliwości dyktując rzut karny, a Hiszpan pewnie go wykorzystał.

The Toffees w pierwszym kwadransie nie schodzili z połowy Blackburn dokładnie rozgrywając piłkę, jednak nie przekładało się to na klarowne sytuacje. Stałe fragmenty gry i wrzuty z autu stały się natomiast groźną bronią gospodarzy.

W 20 minucie doszło do spięcia między Pedersenem a Artetą. Hiszpan został sfaulowany i z furią ruszył w kierunku Norwega wymachując rękoma w kierunku jego twarzy i dźgając palcem w oko. Arbiter pokazał obu zawodnikom żółte kartki, choć Arteta mógł nawet ujrzeć 'czerwo'. Reakcja ze strony arbitra oznacza, że pomocnika Evertonu nie czekają najprawdopodobniej żadne dalsze konsekwencje.

Wrzucający piłkę w stylu Rory'ego Delapa, Morten Gamst Pedersen nie raz nękał bardzo niepewnego w swych interwencjach Tima Howarda. W jednej z takich sytuacji, gdy Amerykanin mijał się z piłką bądź piąstkował ją wprost pod nogi rywali, z linii bramkowej futbolówkę wybijał Tim Cahill, zaś w innej zawodnik z Blackburn trafił w swego kolegę z zespołu.

Everton starał się kontrować, ale podobnie jak w meczu z Aston Villą potrafił zmarnować liczebną przewagę pod bramką rywala. Dzięki sporej dawce szczęścia udało się dowieźć jednobramkowe prowadzenie do przerwy.

Po zmianie stron obraz gry znacząco się nie zmienił, Everton starał się długo utrzymywać przy piłce, ale to gospodarze prostymi środkami dostawali się pod bramkę Tima Howarda. Mimo wszystko swoje okazje mieli Cahill i Saha, którzy pudłowali strzałami głową z bliskiej odległości, a potężna bomba Leightona Bainesa z 20 metrów zatrzymała się na słupku.

W kolejnej akcji Blackburn doprowadziło do remisu, gdy fenomenalnym uderzeniem z niemal 30 metrów Howarda pokonał Steven Nzonzi. Chwilę wcześniej David Moyes wprowadził za słabo spisującego się Bilaletdinowa Victora Anichebe, a potem Yakubu za Hibberta.

Nie minęło 20 sekund odkąd The Yak pojawił się na murawie, a wyprowadził Everton na prowadzenie. Po wrzucie z autu głową lot piłki przedłużył Anichebe, a drugi z Nigeryjczyków wpakował ją do siatki.

Radość z gola trwała jednak niespełna 2 minuty, kiedy to powtórzył się scenariusz ze spotkań z West Hamem i Aston Villą. W obu The Toffees dwukrotnie wychodzili na prowadzenie i nie potrafili go utrzymać. Tak było też tym razem, gdy Tim Howard nie miał szans przy uderzeniu wprowadzonego po przerwie Jasona Robertsa.

Gdy już wydawało się, że czwarty kolejny mecz zakończy się remisem po nieudanych próbach strzałów z dystansu Pienaara i Artety, w doliczonym czasie gry fantastyczną akcję i zwiedzenie rywali przez Yakubu zamknął Cahill, z najbliższej odległości pakując piłkę do siatki.

Everton po raz kolejny pokazał kawał niezłego futbolu, choć znów zagrał słabo w obronie. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do podopiecznych Davida Moyesa, którzy zachowują szanse na grę w europejskich pucharach. Na 3 kolejki przed końcem The Toffees mają punkt straty do Aston Villi i 2 punkty do Liverpoolu, które mają jednak odpowiednio jeszcze 5 i 4 spotkania do rozegrania. Za tydzień na Goodison Park zawita Fulham.




Robinson
Givet
Nelsen
Olsson (90')
Salgado
Jones
Dunn
Pedersen (64')
Nzonzi
Andrews (71')
Kalinic

Rezerwowi:
Brown
Chimbonda
Grella
Basturk
Roberts (64')
Hoilett (71')
Di Santo (90')
2:3

Statystyki:

Blackburn - vs - Everton

2 - Bramki - 3
6 - Strzały celne - 5
4 - Strzały niecelne - 6
9 - Zablokowane strzały - 1
4 - Rzuty rożne - 2
15 - Faule - 13
3 - Spalone - 0
3 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
37% - Posiadanie piłki - 63%









Howard
(78') Hibbert
Jagielka
Distin
Baines
(69') Bilaletdinow
Neville
Arteta
Pienaar
Cahill
(90') Saha

Rezerwowi:
Turner
(90') Yobo
Senderos
Duffy
Wallace
(78') Yakubu
(69') Anichebe

Strzelcy: 69' Nzonzi, 81' Roberts - 4' Arteta(k), 79' Yakubu, 90' Cahill
Żółte kartki: Pedersen, Andrews, Roberts - Distin, Arteta
Widzów: 27,022
Sędzia: Andre Marriner


«wstecz