Tottenham - Everton 2:1
28 lutego 2010, White Hart Lane


Bardzo słaba pierwsza połowa spotkania z Tottenhamem przesądziła o wyniku w Londynie. Everton obudził się dopiero w drugiej części gry, ale bramki Pawluczenki i Modricia wystarczyły, by to gospodarze skończyli mecz z kompletem punktów.

David Moyes dokonał 5 zmian w stosunku do ostatniego meczu w Lizbonie. Na środek obrony powrócili Heitinga i Distin, w pomocy znaleźli się Anichebe i Rodwell, a w ataku Sahę zastąpił Yakubu. Francuz nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych.

Od początku spotkania Tottenham próbował narzucić swój styl gry i szybko zyskał przewagę. Już w 11. minucie gospodarze objęli prowadzenie za sprawą znajdującego się ostatnio w świetnej formie Romana Pawluczenki. Jermaine Defoe otrzymał piłkę z obrony, wykorzystał błąd krycia Distina i zagrał piłkę do Rosjanina, który umieścił ją w pustej bramce.

Goście próbowali ruszyć do ataku, ale w ich akcjach brakowało animuszu i przede wszystkim dokładności. Po chwilowej próby ataków z graczy The Toffees zeszło powietrze i po raz kolejny oddali inicjatywę gospodarzom. Ci skrzętnie to wykorzystali w 28. minucie. Luka Modrić w pięknym stylu wykończył drużynową akcję Spurs i nie dał szans Howardowi mierzonym strzałem. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Na drugie 45. minut Moyes desygnował do gry Phila Jagielkę, który zmienił Leona Osmana. Wydawało się to dziwnym posunięciem, zważywszy na to, że Everton miał odrabiać straty, a do gry został wprowadzony zawodnik typowo defensywny. O dziwo przesunięcie do pomocy Johnny'ego Heitingi przyniosło bardzo dobry efekt, bo już w 55. minucie goście zdobyli kontakt. Rzut rożny wykonywany przez Artetę na bramkę zamienił Yakubu, który wbił piłkę do bramki z linii bramkowej.

W drugiej połowie goście pokazali się z zupełnie innej strony i w tworzeniu sytuacji bramkowych nie przeszkadzała nawet słaba dyspozycja Victora Anichebe, który został zmieniony w 63. minucie. Za Nigeryjczyka na boisku pojawił się Landon Donovan, który miał znakomitą sytuację na wyrównanie stanu gry, ale nie trafił z metra do pustej bramki. Everton potrafił sobie stworzyć kilka niezłych sytuacji, ale zabrakło odrobiny szczęścia i dokładności. W 81. minucie Jacka Rodwella zastąpił James Vaughan, ale i ta zmiana nie przyniosła oczekiwanych korzyści i gospodarze zdobyli 3 punkty, co pozwoliło wrócić im na 4. miejsce w tabeli.

Porażka ta praktycznie wyklucza nas już z walki o miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów, ale Everton nadal liczy się w pojedynku o miejsca 5-7, które mogą dać grę w Lidze Europejskiej w przyszłym sezonie. W najbliższą sobotę na Goodison Park przyjeżdża Hull City i będzie to najlepsza okazja dla piłkarzy EFC, by powetować sobie ostatnie dwie bolesne porażki.




Gomes
Bale
Bassong
Dawson
Corluka
Huddlestone (52')
Palacios
Modric
Kranjcar
Pavlyuchenko (82')
Defoe (71')

Rezerwowi:
Alnwick
Kaboul (52')
Walker
Dervite
Assou-Ekotto
Crouch(82')
Gudjohnsen (71')
2:1

Statystyki:

Tottenham - vs - Everton

2 - Bramki - 1
8 - Strzały celne - 5
4 - Strzały niecelne - 4
5 - Zablokowane strzały - 6
7 - Rzuty rożne - 9
9 - Faule - 19
1 - Spalone - 1
1 - Żółte kartki - 4
0 - Czerwone kartki - 0
49% - Posiadanie piłki - 51%









Howard
Neville
Heitinga
Distin
Baines
(63') Anichebe
(46') Osman
Arteta
(81') Rodwell
Pienaar
Yakubu

Rezerwowi:
Nash
(46') Jagielka
Yobo
Gosling
Bilaletdinow
(63') Donovan
(81') Vaughan

Strzelcy: 11' Pawluczenko, 28' Modrić - 55' Yakubu
Żółte kartki: Modric - Arteta, Neville, Heitinga, Pienaar
Widzów: 35,912
Sędzia: Steve Bennett


«wstecz