Everton - Sunderland 2:0
27 stycznia 2010, Goodisn Park


Porażka z Birmingham w FA Cup była chyba tylko wypadkiem przy pracy, Everton w środku tygodnia pokonał 2-0 Sunderland, ekipę mimo wszystko słabszą od The Brums.

David Moyes pomału zaczyna mieć normalną sytuację w kadrze, do pełnych treningów wrócił już Mikel Arteta, na ławce znalazł się też powracający Victor Anichebe, blisko wykurowania się są Dan Gosling i Jack Rodwell, a jedynie Phil Jagielka wciąż nie może trenować.

The Toffees rozpoczęli pojedynek z Black Cats fantastycznie. Znakomitą podcinką w pole karne popisał się Marouane Fellaini, a tam piłkę głową lekko tylko musnął Tim Cahill dając miejscowym prowadzenie już w 7 minucie.

Niedługo potem było już 2-0. W 19 minucie Leighton Baines dalekim podaniem ze swojej połowy obsłużył Cahilla, Australijczyk zgrał piłkę do nadbiegającego Landona Donovana, który na pełnej szybkości minął obrońców i pokonał Craiga Gordona.

Dla Amerykanina był to pierwszy gol dla Evertonu, odkąd z początkiem stycznia został on wypożyczony z LA Galaxy. Już teraz można powiedzieć, że było to znakomite posunięcie Davida Moyesa.

Przed przerwą dobrą okazję miał jeszcze Leon Osman, który zabawił się z trójką obrońców Sunderlandu, jednak po wypracowaniu sobie pozycji strzeleckiej nie uderzył na tyle mocno, by pokonać szkockiego golkipera rywali.

Druga połowę od dalszych ataków zaczęli The Toffees. Najpierw znakomitą prostopadłą piłką Donovana obsłużył Tim Cahill, jednak gdy reprezentant USA minął bramkarza i strzelił na bramkę, piłkę z linii wybił Goerge McCartney.

Niedługo potem kolejne wyśmienite prostopadłe podanie, tym razem autorstwa Stevena Pienaara, otrzymał Louis Saha. Francuz wychodził na czystą pozycję, ale zbyt długo zwlekał, zwolnił i absolutnie czystym wślizgiem piłkę spod nóg wygarnął mu John Mensah.

Ostatnie 20 minut to dominacja Sunderlandu. Black Cats mieli dwie znakomite okazje do strzelenia bramki, ale dwukrotnie wyśmienitymi interwencjami popisywał się Tim Howard. Najpierw sparował uderzenie w okienko Zendena, a kilka minut później strzał głową Jonesa z najbliższej odległości.

The Toffees nie zagrali może z takim polotem jak przeciwko Arsenalowi czy Man City, ale najważniejsze, że dopisali kolejne 3 punkty na swoje skromne jak do tej pory konto. Już w najbliższą sobotę czeka nas wyjazd do Wigan.




Howard
Neville
Distin
Heitinga
Baines
Donovan (75')
Pienaar (90')
Fellaini
Osman
Cahill
Saha (77')

Rezerwowi:
Nash
Senderos
Duffy
Bilaletdinow
Arteta (75')
Anichebe (90')
Vaughan (77')
2:0

Statystyki:

Everton - vs - Sunderland

2 - Bramki - 0
6 - Strzały celne - 3
4 - Strzały niecelne - 5
1 - Zablokowane strzały - 0
3 - Rzuty rożne - 8
12 - Faule - 19
1 - Spalone - 2
0 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
57% - Posiadanie piłki - 43%









Gordon
McCartney
(59') Nosworthy
Mensah
Kilgallon
Zenden
(25') Richardson
Henderson
Cana
(46') Cattermole
Bent

Rezerwowi:
Fulop
(59') Da Silva
Malbranque
Meyler
(46') Reid
Campbell
(25') Jones

Strzelcy: 7' Cahill, 19' Donovan
Żółte kartki: Zenden
Widzów: 32,163
Sędzia: Phil Dowd


«wstecz