Everton - Aston Villa 1:1
30 października 2009, Goodison Park


Drugi kolejny gol Dinijara Bilaletdinowa na Goodison Park dał Evertonowi drugi z rzędu remis na swoim terenie. The Toffees przerwali natomiast serię 3 kolejnych porażek, wszystkich odniesionych w przeciągu jednego tygodnia i wszystkich na wyjeździe.

David Moyes nareszcie mógł wystawić w miarę silny skład, gdyż po wyleczeniu lżejszych urazów do gry wrócili Baines, Yobo i właśnie Bilaletdinow. Niegroźna okazała się kontuzja Louisa Sahy, jednak Francuz zaczął mecz tylko na ławce rezerwowych.

Od samego początku przewagę osiągnął Everton, który rozegrał najlepsze od dłuższego czasu 45 minut. Dobrze w roli jedynego napastnika spisywał Yakubu, choć to jeszcze nie ten sam Yak, co 2 sezony temu.

Nigeryjczyk najpierw omal nie wrzucił Bradowi Friedelowi piłki za kołnierz niemal z zerowego kąta, a potem minimalnie pomylił się po uderzeniu głową. Goście z Birmingham atakowali z rzadka, nie stwarzając poważniejszego zagrożenia pod bramką Tima Howarda.

Wreszcie w 45 minucie do długiej piłki wybiegł Tim Cahill, wygrał pojedynek bark w bark ze Stephenem Warnockiem i zacentrował w pole karne. Tam piłkę przyjąć chciał Yakubu, futbolówka uciekła mu spod nóg, jednak znakomicie w szesnastce znalazł się Bilaletdinow, który płaskim strzałem pokonał Friedela.

Od początku drugiej połowy w Aston Villi pojawił się John Carew, który ma patent na strzelanie goli Evertonowi. Nie inaczej było tym razem, a Norwegowi do wpakowania piłki do siatki wystarczyło kilkadziesiąt sekund. Dobrze strzał Agbonlahora wybronił Howard, jednak Carew strzałem między nogami Distina doprowadził do wyrównania.

Tak szybko stracona bramka podcięła The Toffees skrzydła i nie grali oni już z takim polotem jak w pierwszej połowie. Po 70 minutach na boisku pojawił się Louis Saha, jednak Francuz tym razem nie zdobył gola. Był blisko po uderzeniu z 20 metrów, ale piłka zamiast skręcać w kierunku bramki, nabrała odwrotnej rotacji.

W 87 minucie za spóźniony wślizg czerwoną kartkę ujrzał Bilaletdinow, a niedługo potem drugą żółtą i w konsekwencji również czerwoną zobaczył Cuellar z Aston Villi. Wynik do końca spotkania nie uległ już zmianie.

Po serii fatalnych występów The Toffees wreszcie zaprezentowali się z przyzwoitej strony. Zdecydowanie jakość gry poprawił powrót trójki wymienionych na wstępie piłkarzy. Niestety najbardziej kreatywnego z nich nie przyjdzie nam zobaczyć w kolejnych 3 meczach.

Mowa oczywiście o meczach ligowych, ponieważ Bilaletdinow będzie mógł zagrać w Europa League, a już w czwartek wszyscy czekać będą na rewanż na Benfice za sromotną porażkę w Portugalii.




Howard
Neill
Yobo
Distin
Baines
Heitinga
Fellaini (72')
Rodwell
Bilaletdinow
Cahill
Yakubu (90')

Rezerwowi:
Nash
Coleman
Duffy
Gosling
Agard
Saha (72')
Jo (90')
1:1

Statystyki:

Everton - vs - Aston Villa

1 - Bramki - 1
2 - Strzały celne - 4
7 - Strzały niecelne - 5
2 - Zablokowane strzały - 6
3 - Rzuty rożne - 4
18 - Faule - 18
1 - Spalone - 1
1 - Żółte kartki - 3
1 - Czerwone kartki - 1
48% - Posiadanie piłki - 52%









Friedel
Cuellar
Dunne
Collins
Warnock
(46') Milner
Sidwell
(90') Petrov
A. Young
Agbonlahor
Heskey

Rezerwowi:
Guzan
L. Young
Shorey
Beye
Delph
(90') Reo-Coker
(46') Carew

Strzelcy: 45' Bilaletdinow - 47' Carew
Żółte kartki: Cahill - Carew, Warnock, Cuellar
Czerwone kartki: 87' Bilaletdinow - 90' Cuellar(za dwie żółte)
Widzów: 36,648
Sędzia: Lee Probert


«wstecz