Everton - Aston Villa 2:2
2 kwietnia 2011, Goodison Park


Może nie tak ewidentnie jak podczas meczu Anglików z Niemcami na mistrzostwach świata, ale wydarzenia w spotkaniu Evertonu z Aston Villą po raz kolejny podnoszą temat wprowadzenia technologii do futbolu. Sędzia nie uznał gola Jermaine'a Beckforda, kilkanaście sekund później goście wyszli na prowadzenie, jednak remis uratował Leighton Baines.

David Moyes z konieczności musiał dokonać kilku zmian w składzie. Z powodu kontuzji zabrakło Tima Cahilla, Louisa Sahy i Jacka Rodwella, natomiast w pierwszym składzie znaleźli się Dinijar Bilaletdinow i John Heitinga. Na ławce rezerwowych poza Janem Muchą znaleźli się gracze rezerw i zespołu młodzieżowego bez choćby jednego występu w lidze.

Już na początku fantastyczną okazję zmarnował Beckford. Anglik przejął fatalne podanie jednego z obrońców Aston Villi do własnego bramkarza i stanął oko w oko z Bradem Friedelem. Amerykanin popisał się jednak znakomitą interwencją i wygrał to starcie.

Goście nie zatrudnili poważniej reprezentanta USA stojącego w bramce po przeciwnej stronie boiska, ponieważ dwukrotnie w groźnych sytuacjach Tima Howarda wyręczali obrońcy blokując uderzenia Downinga i Reo-Cokera.

W 38 minucie gapiostwo Walkera wykorzystał Bilaletdinow, którzy przejął piłkę na 40-tym metrze, a następnie podał ją do Leona Osmana. Anglik wpadł z nią w pole karne i uderzył z narożnika pola bramkowego. Tym razem nie popisał się Friedel, który nie zablokował tego nie najmocniejszego strzału.

Everton schodził na przerwę z zasłużonym prowadzeniem, które stracił jednak niespełna 120 sekund po wznowieniu gry w drugiej połowie. Bilaletdinow i Baines na radar kryli Downinga, który podciągnął do pola karnego i wystawił piłkę jak na tacy Darrenowi Bentowi, a ten pewnie umieścił ją w siatce.

Przynajmniej 3 znakomite okazje zaprzepaścił Leon Osman, który z dość ostrego kąta posłał piłkę tuż przy słupku, potem po dalekiej centrze Bilaletdinowa nie zdołał odpowiednio skierować jej w światło bramki, a na koniec fatalnie skiksował na 5-tym metrze. Z bliska futbolówki do siatki nie wpakował też Heitinga, któremu na drodze stanął szczęśliwie interweniujący Friedel.

David Moyes dał szansę debiutu w lidze Francuzowi Magaye Gueye, który pojawiał się do tej pory tylko w pucharach, a który zmienił Colemana. 20-latek wypracował pozycję Beckfordowi w 68 minucie, a ten uderzył potężnie z dystansu. Piłka odbiła się od poprzeczki, a potem od murawy. Kibice i zawodnicy Evertonu domagali się gola, jednak ustawiony przynajmniej 15 metrów od końcowej linii sędzia liniowy miał inne zdanie, jak pokazują powtórki najprawdopodobniej niesłusznie.

Gra została więc kontynuowana, Friedel posłał dalekie podanie z własnego pola karnego, a Ashley Young wystawił piłkę Bentowi, który w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Howarda. Zamiast 2-1 na tablicy świetlnej pojawił się więc wynik 1-2. Być może byłby on inny, gdyby FIFA przestała stać w miejscu i śladem innych dyscyplin sportowych wprowadziła wreszcie powszechnie dostępne urządzenia technologiczne do futbolu.

Podrażniony Everton zaatakował, a jedną z szans miał Tony Hibbert. Świętujący niedawno 10 rocznicę debiutu w niebieskiej koszulce obrońca wciąż pozostaje bez choćby jednego gola. Tym razem po podaniu Gueye wpadł w pole karne, ale zamiast uderzać wolał odegrać partnerom, lecz obrońcy zdołali zażegnać niebezpieczeństwo.

Wreszcie w 83 minucie po solowej akcji w polu karnym sfaulowany został Phil Jagielka, a arbiter wskazał na 11 metr, po raz pierwszy dla Evertonu w tym sezonie. Jedenastkę wykorzystał Baines, choć nie uderzył najlepiej, gdyż w środek bramki i ledwo co ponad nogami Friedela, jednak najważniejsze, że skutecznie.

The Toffees nie zdołali już przechylić szali zwycięstwa na własną korzyść i musieli zadowolić się 1 punktem, co w obliczu ogromnych osłabień kadrowych i tak nie jest złym rezultatem. Cieszy na pewno niezła postawa debiutantów, Gueye oraz Velliosa, który pojawił się w końcówce i miał jedną niezłą okazję. Teraz czeka nas wyjazdowa konfrontacja z Wolverhampton.




Howard
Hibbert
Jagielka
Distin (80')
Baines
Coleman (52')
Neville
Heitinga
Osman
Bilaletdinow
Beckford

Rezerwowi:
Mucha
Mustafi
Nsiala
Forshaw
Gueye (52')
McAleny
Vellios (80')
2:2

Statystyki:

Everton - vs - Aston Villa

2 - Bramki - 2
5 - Strzały celne - 2
5 - Strzały niecelne - 4
4 - Zablokowane strzały - 4
5 - Rzuty rożne - 7
13 - Faule - 17
2 - Spalone - 7
3 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
45% - Posiadanie piłki - 55%









Friedel
L. Young
Dunne
Collins
Walker
Downing
Young
Makoun
Reo-Coker
(90') Agbonlahor
Bent

Rezerwowi:
Marshall
Cuellar
Pires
Albrighton
Delph
Petrov
(90') Heskey

Strzelcy: 38' Osman, 83' Baines(k.) - 47' Bent, 68' Bent
Żółte kartki: Osman, Heitinga, Jagielka - Walker, Makoun
Widzów: 37,619
Sędzia: Mike Jones


«wstecz