Chelsea - Everton 1:1
4 grudnia 2010, Stamford Bridge


Ostatnimi laty Everton podczas wyjazdów na Stamford Bridge nie zwykł przegrywać. Co prawda The Toffees nie wygrali szóstego kolejnego spotkania, ale po ubiegłotygodniowej kompromitacji z West Bromwich wywalczyli punkt w starciu z mistrzem kraju, Chelsea.

David Moyes dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie. Z powodu kontuzji zabrakło Tony'ego Hibberta, którego na prawej obronie zastąpił powracający po urazie Phil Neville. Sporemu przemeblowaniu uległa środkowa linia, gdzie za Heitingę i Anichebe pojawili się Coleman i Rodwell, a pauzującego po czerwonej kartce Artetę zastąpił powracający po zawieszeniu Fellaini.

Goście rozpoczęli mecz z wielkim animuszem i już w 30 sekundzie mocny strzał Louisa Sahy tuż sprzed pola karnego parować musiał Petr Cech. Pierwsza naprawdę groźne zagrożenie pod bramką Tima Howarda Chelsea stworzyła dopiero w 27 minucie, gdy po rzucie rożnym amerykańskiego bramkarza przelobować chciał John Terry, ale trafił w poprzeczkę.

Wreszcie w 42 minucie po fatalnym podaniu Phila Neville'a do Howarda piłkę przejął Nicolas Anelka, wypuścił ją sobie obok golkipera i... specjalnie wpadł w niego. Howard starał się uniknąć zderzenia, ale Francuzowi zależało przede wszystkim na rzucie karnym, który otrzymał. Amerykanin dostał natomiast tylko żółtą kartkę, a jedenastkę pewnie na gola zamienił Didier Drogba.

Na początku drugiej połowy znów lepsze wrażenie sprawiali The Toffees. W 61 minucie powinno być 1-1, ale po fantastycznej centrze Leightona Bainesa strzałem głową w słupek trafił Jack Rodwell, a piłka odbijając się od jego wewnętrznej strony przeleciała jedynie wzdłuż linii bramkowej i nie wpadła do siatki.

Niedługo potem kolejne dośrodkowanie Bainesa wykorzystać starał się Coleman, ale uderzył wprost w Cecha. W między czasie zupełnie niewidocznego od pierwszej minuty Sahę zmienił Beckford. Doszło również do starcia Tima Cahilla z czeskim bramkarzem, po którym ten doznał urazu i tak ubranej w hełm głowy. Z rozbitym łukiem brwiowym kontynuował jednak grę.

W drugiej połowie Chelsea miała właściwie tylko jedną dogodną okazję, gdy do płaskiej centry próbował dojść Ashley Cole, ale agresywnie atakował go Coleman ratując chyba swój zespół przed utratą drugiego gola.

Everton nie ustawał natomiast w atakach, ale uderzenia Fellainiego i Rodwella z dystansu były niecelne, a te w wykonaniu Beckforda wręcz fatalne. Pozyskany za darmo z Leeds napastnik wprawił jednak w euforię przybyłych do Londynu kibiców z Merseyside w 86 minucie. Kolejny raz po fantastycznej indywidualnej akcji znakomicie piłkę w pole karne posłał Baines, tam zgrał ją Cahill, a Jermaine z najbliższej odległości pokonał Cecha.

The Toffees chcieli pójść za ciosem, w trakcie doliczonych 7 minut mieli jeszcze jedną okazję, ale Beckford zamiast odgrywać do partnerów uderzył spoza pola karnego w trybuny na wysokość 20 rzędu.

W czterechsetnym meczu Evertonu pod wodzą Davida Moyesa, Niebiescy ubrani w nowe alternatywne stroje koloru waniliowego zatrzymali mistrza, choć przeżywającego ostatnio spory kryzys, na jego terenie. Być może będzie to sygnał do powrotu do niezłej gry jak w październiku po fatalnym właściwie listopadzie. Potrzebne będą jednak niezbędnie 3 punkty w starciu z Wigan, które w następnej kolejce zawita na Goodison Park.




Cech
Ivanovic
A. Cole
Bosingwa (65')
Terry
Essien
Mikel (88')
Malouda
Drogba
Kalou
Anelka (78')

Rezerwowi:
Turnbull
Ferreira (65')
Bruma
Ramires (78')
McEachran
Sturridge (88')
Kakuta
1:1

Statystyki:

Chelsea - vs - Everton

1 - Bramki - 1
4 - Strzały celne - 4
5 - Strzały niecelne - 9
5 - Zablokowane strzały - 5
7 - Rzuty rożne - 2
8 - Faule - 13
3 - Spalone - 1
1 - Żółte kartki - 4
0 - Czerwone kartki - 0
57% - Posiadanie piłki - 43%









Howard
Neville
Jagielka
Distin
Baines
Coleman
Rodwell
Fellaini
(87') Pienaar
Cahill
(58') Saha

Rezerwowi:
Mucha
Heitinga
Osman
(87') Bilaletdinow
Anichebe
(58') Beckford
Yakubu

Strzelcy: 42' Drogba(k.) - 86' Beckford
Żółte kartki: Terry - Howard, Coleman, Neville, Jagielka
Widzów: 41,642
Sędzia: Lee Probert


«wstecz