Fulham - Everton 0:0
25 września 2010, Craven Cottage


Po raz pierwszy w historii Premier League mecz Evertonu z Fulham zakończył się podziałem punktów. Na Craven Cottage przyjezdni znów nie grzeszyli skutecznością, co jest zmorą The Toffees od samego początku sezonu. Sam Yakubu mógł ustrzelić hat-tricka, jednak spotkanie zakończyło się wynikiem bezbramkowym.

David Moyes dokonał kilku zmian w wyjściowej jedenastce, do której wrócił kontuzjowany ostatnio Tim Cahill. W roli skrzydłowego wystąpił Seamus Coleman, natomiast w miejsce niedysponowanego Tony'ego Hibberta na prawej obronie zagrał również powracający po urazie Phil Neville.

Od początku dłużej przy piłce utrzymywał się Everton i to The Toffees stworzyli pierwszą groźną okazję do zdobycia bramki. W 12 minucie z 16 metrów uderzał Steven Pienaar, ale piłka leciała niemal w środek bramki, choć Mark Schwarzer i tak łapał ją na raty.

Pierwsza szansa Fulham miała miejsce dopiero po pół godzinie gry, gdy Etuhu strzelił wprost w Tima Howarda po centrze z lewej strony Meksykanina Salcido. The Cottagers mieli wcześniej sytuację, w której domagali się rzutu karnego po faulu Phila Jagielki, ale arbiter nie przerwał gry. Gospodarze w 28 minucie musieli dokonać pierwszej zmiany, gdy za kontuzjowanego Kelly'ego pojawił się Baird.

Tuż przed przerwą blisko otworzenia rezultatu był Mikel Arteta, który zdecydował się na uderzenie z ponad 25 metrów. Piłka po jego strzale zmierzała tuż przy słupku, jednak końcami palców znakomitą interwencją swój zespół uratował Schwarzer. Po pierwszych 45 minutach na świetlnej tablicy widniał więc zasłużony bezbramkowy remis.

Od początku drugiej części odważniej zaatakowało Fulham. Bardzo dobrą okazję miał Clint Dempsey, który mógł wykorzystać fakt poślizgnięcia się przez Leightona Bainesa. Amerykanin uderzył z linii pola karnego, ale jego rodak w bramce Evertonu nie dał się zaskoczyć. Dobitka Damiena Duffa była już mocno niecelna.

Ruchliwy na prawej stronie boiska Coleman wypracował szansę dla Yakubu, ale ten chciał zabawić się i piętą skierować piłkę do siatki po ostrej centrze, ostatecznie w ogóle nie trafiając w futbolówkę. Nigeryjczyk kilkanaście minut później przepchnął Hangelanda i oddał groźny strzał z narożnika pola karnego, ale kolejną fantastyczną interwencją popisał się australijski golkiper.

David Moyes zmienił niezbyt widocznego Tima Cahilla, który z oklejonym kolanem wyraźnie nie był w najlepszej dyspozycji, a w jego miejsce pojawił się Leon Osman. Po jego podaniu kolejny strzał oddał Yakubu, lecz piłka o centymetry minęła słupek. Nigeryjczyk mógł rozstrzygnąć wynik meczu w doliczonym czasie gry, ale upadając już na murawę oddał zbyt lekki strzał by pokonać Schwarzera.

Znów zabrakło więc skuteczności. Mimo stworzenia mnóstwa okazji The Toffees odpadli w środku tygodnia w pucharze z Brentford, a teraz zmarnowali kilka znakomitych sytuacji aby odnieść pierwsze zwycięstwo w sezonie. W związku z wygraną West Hamu Everton pozostaje więc jedynym zespołem bez zwycięstwa w lidze i z dorobkiem 3 punktów zamyka tabelę. Trudno więc z optymizmem patrzeć na kolejne spotkania, a więc na wyjazd do Birmingham i Derby Merseyside na Goodison Park.




Schwarzer
Kelly (28')
Salcido
Hangeland
Hughes
Gera (55')
Murphy
Duff
Etuhu
Dempsey
Davies (71')

Rezerwowi:
Etheridge
Baird (28')
Halliche
Riise
Greening
Kamara (71')
E. Johnson (55')
0:0

Statystyki:

Fulham - vs - Everton

0 - Bramki - 0
2 - Strzały celne - 5
8 - Strzały niecelne - 7
1 - Zablokowane strzały - 4
4 - Rzuty rożne - 5
14 - Faule - 13
3 - Spalone - 5
2 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
46% - Posiadanie piłki - 54%









Howard
Neville
Jagielka
Distin
Baines
(88') Coleman
Fellaini
Arteta
Pienaar
(62') Cahill
Yakubu

Rezerwowi:
Mucha
Heitinga
Barkley
(88') Bilaletdinow
(62') Osman
Gueye
Beckford

Żółte kartki: Duff, Salcido - Pienaar
Widzów: 25,598
Sędzia: Howard Webb


«wstecz