Sunderland - Everton 2:2
22 listopada 2010, Stadium of Light


Gdy już wydawało się, że Everton wraca na dobre tory, The Toffees wrócili do nieskutecznej gry z początku rozgrywek i w ostatnich 4 meczach zdobyli tylko 3 punkty. Na Stadium of Light udało się jedynie zremisować z Sunderlandem, który jednak remis zawdzięcza sędziemu liniowemu, gdyż ten przy drugim golu nie dostrzegł ponad metrowego spalonego.

David Moyes nie dokonał żadnej zmiany w porównaniu do przegranego spotkania z Arsenalem i jak się później okazało, nie była to trafiona decyzja. Mecz rozpoczął się dla Evertonu znakomicie. Kolejny raz w tym sezonie golem zakończyła się akcja w trójkącie Pienaar - Baines - Cahill. Reprezentant RPA zagrał na skrzydło do Leightona, a ten dokładną centrą obsłużył Australijczyka, który tradycyjnie strzałem głową w 6 minucie umieścił piłkę w siatce.

Na tym jednak skończyła się dobra gra The Toffees, a do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić gospodarze. Nieco ponad kwadrans od pierwszej bramki padł gol wyrównujący. Boudewijn Zenden ośmieszył na skrzydle Pienaara, wykorzystał bierność Bainesa i podał do Danny'ego Welbecka. Wypożyczony z Manchesteru United napastnik wykorzystał braki w kryciu ze strony Sylvaina Distina i bez problemu pokonał Tima Howarda.

Sunderland nie zwalniał tempa, a Everton obudził się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Okazję miał bezsprzecznie najlepszy zawodnik The Toffees Tim Cahill, którego groźny strzał głową po rzucie rożnym został zatrzymany na linii bramkowej.

Po pierwszych 45 minutach na palcach jednej ręki można było policzyć zawodników, po których widać było pełne zaangażowanie. Na przeciwnym biegunie niż Cahill znajdowali się Arteta, Heitinga i przede wszystkim rozgrywający kolejne beznadziejne zawody Louis Saha.

Francuz pozostał na murawie na drugą część i nie pokazał zupełnie nic. Znów szczęścia zabrakło natomiast Cahillowi, który w sprinterskim tempie dobiegł do znakomitej prostopadłej piłki od Pienaara, uprzedził bramkarza posyłając futbolówkę ponad nim, ale przed linią bramkową zdołał zatrzymać ją jeszcze Michael Turner.

W 70 minucie Czarne Koty wyszły na prowadzenie za sprawą sprytnego strzału głową Welbecka w długi róg bramki. Nie można jednak pominąć faktu ponad metrowego spalonego, na którym w momencie podania znajdował się zawodnik centrujący potem piłkę w tej bramkowej sytuacji.

Moyes wpuścił wcześniej na murawę Jacka Rodwella, ale czekał niemal kwadrans ze zmianami po stracie drugiego gola. Za Heitingę i Sahę weszli Yakubu i Beckford. Przebłyskiem dawnej formy popisał się natomiast Arteta. Słabo prezentujący się Hiszpan minął na zamach obrońcę i po lekkim rykoszecie od nóg rywala wyrównał stan meczu w 83 minucie.

W doliczonym czasie gry oba zespoły miały okazje do rozstrzygnięcia rezultatu. Najpierw szansę na skompletowanie hat-tricka zmarnował Welbeck, a potem idealną stuprocentową akcję zaprzepaścił Beckford, który mając przed sobą tylko bramkarza posłał piłkę nad bramką.

Na ostatnich 12 możliwych punktów The Toffees zdobyli 3, a przewaga nad znajdującym się w strefie spadkowej Wigan stopniała już do zaledwie dwóch oczek. Jeśli David Moyes nie przestanie wystawiać co poniektórych zawodników tylko ze względu na nazwisko, to w kolejnym meczu z West Bromwich na Goodison Park znów może nie być ciekawie.




Gordon
Bardsley
Richardson
Turner
Onuoha
Ferdinand
Cattermole
Zenden (69')
Henderson (85')
Bent
Welbeck

Rezerwowi:
Mignolet
Angeleri
Da Silva
Malbranque (69')
Riveros
Al-Muhammadi (85')
Adams
2:2

Statystyki:

Sunderland - vs - Everton

2 - Bramki - 2
8 - Strzały celne - 8
5 - Strzały niecelne - 3
4 - Rzuty rożne - 4
5 - Faule - 7
2 - Spalone - 5
0 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
45% - Posiadanie piłki - 55%










Howard
Neville
Jagielka
Distin
Baines
(65') Coleman
(83') Heitinga
Arteta
Pienaar
Cahill
(82') Saha

Rezerwowi:
Mucha
Hibbert
(65') Rodwell
Bilaletdinow
Gueye
(83') Beckford
(82') Yakubu

Strzelcy: 23' Welbeck, 70' Welbeck - 6' Cahill, 83' Arteta
Żółte kartki: Rodwell, Heitinga
Widzów: 37,331
Sędzia: Peter Walton


«wstecz