Everton - West Bromwich 1:4
27 listopada 2010, Goodison Park


Postawa Evertonu w ostatnich kilku tygodniach pozostawia coraz więcej do życzenia. Zarzutów nie można mieć właściwie tylko Tima Cahilla, ale kolejny jego gol w niczym nie pomógł i West Bromwich rozgromiło The Toffees na Goodison Park.

David Moyes dokonał 3 zmian w porównaniu do wyjazdowego meczu z Sunderlandem. W miejsce bezproduktywnego Sahy pojawił się niewiele lepszy Yakubu, za Seamusa Colemana wszedł powracający do zdrowia Victor Anichebe, a uraz kolana Phila Neville'a dał szansę występu Tony'emu Hibbertowi.

Everton lepiej rozpoczął, szczególnie aktywny był Anichebe, ale po kwadransie to goście cieszyli się z prowadzenia. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Paul Scharner strzałem głową nie dał szans Timowi Howardowi. The Baggies zagrozili bramce Amerykanina przed przerwą jeszcze tylko raz, a Chris Brunt fantastycznym strzałem z rzutu wolnego w samo okienko podwyższył rezultat.

The Toffees złapali kontakt tuż przed przerwą. Najpierw Scott Carson wybronił jeszcze strzał Mikela Artety, ale w 42 minucie po centrze Leightona Bainesa z rzutu rożnego klasycznego dla siebie gola głową strzelił Cahill. W kibicach wzrosła więc nadzieja, na korzystny wynik po przerwie.

Everton otrzymał jednak serię ciosów, po której się już nie podniósł. W 58 minucie zagraniem a'la Fellaini 'popisał' się Arteta. Hiszpan z premedytacją nadepnął ostro atakującego go rywala i w 58 minucie wyleciał z boiska. Całej sytuacji w ogóle jednak by nie było, gdyby słabo prowadzący te zawody Lee Mason dostrzegł ewidentny faul na Bainesie w polu karnym kilkanaście sekund wcześniej. Anglik został powalony na murawę uderzeniem łokciem prosto w twarz, ale arbiter ani myślał przerwać grę.

W 76 minucie defensywę The Toffees ośmieszył Tchoyi i strzałem w długi róg nie dał szans Howardowi. W ostatnim kwadransie losy spotkania mógł całkowicie odmienić wprowadzony Jermaine Beckford, który powinien zanotować hat-tricka.

Najpierw w sytuacji sam na sam uderzył jednak wprost w bramkarza, potem z woleja z 5 metrów posłał piłkę ponad dach stadionu, a na koniec z niewytłumaczalnych przyczyn chciał zabawić się uderzając pół przewrotką, oczywiście niecelnie.

Goście dopełnili dzieła z niszczenia w 87 minucie, gdy po składnej akcji strzał oddał Mulumbu, a kierunek lotu piłki zmienił jeszcze Distin i to jemu została zapisana bramka samobójcza. Kilkadziesiąt sekund później Mulumbu wyleciał z boiska po faulu i drugiej żółtej kartce.




Howard
Hibbert
Jagielka
Distin
Baines
Anichebe (61')
Heitinga (55')
Arteta
Pienaar
Cahill
Yakubu (55')

Rezerwowi:
Mucha
Coleman
Rodwell (61')
Bilaletdinow
Beckford (55')
Gueye
Saha (55')
1:4

Statystyki:

Everton - vs - West Bromwich

1 - Bramki - 4
4 - Strzały celne - 5
7 - Strzały niecelne - 3
1 - Zablokowane strzały - 1
2 - Rzuty rożne - 2
12 - Faule - 19
1 - Spalone - 4
1 - Żółte kartki - 3
1 - Czerwone kartki - 1
46% - Posiadanie piłki - 54%









Carson
Cech
Tamas
Jara
Morrison
(90') Brunt
(66') Thomas
(73') Dorrans
Mulumbu
Scharner
Odemwingie

Rezerwowi:
Myhill
Pablo
Shorey
(66') Tchoyi
(90') Barnes
(73') Reid
Fortune

Strzelcy: 42' Cahill - 16' Scharner, 26' Brunt, 76' Tchoyi, 87' Distin-sam.
Żółte kartki: Beckford - Brunt, Mulumbu, Dorrans
Czerwone kartki: 58' Arteta - 89' Mulumbu(za dwie żółte)
Widzów: 35,237
Sędzia: Lee Mason


«wstecz