West Bromwich - Everton 1:0
14 maja 2011, The Hawthorns


Co prawda to jeszcze nie koniec, ale mecz na The Hwarthorns był chyba idealnym podsumowaniem kiepskiego sezonu. Everton może zakończyć go na wyższej lokacie niż rok wcześniej, ale The Toffees z 51 'oczkami' na koncie przed ostatnią kolejką i tak notują najgorszą zdobycz punktową od 5 lat. W ostatnim wyjazdowym meczu sezonu 2010/11 West Bromwich okazało się lepsze wygrywając 1-0.

David Moyes dokonał tylko jednej zmiany w porównaniu do jedenastki, która rozpoczynała spotkanie z Manchesterem City(Coleman za Rodwella) i która zagrała całe 90 minut równie źle, jak pierwszą połowę z The Citizens. Wtedy wiele do gry wniosło wejście Tima Cahilla, ale tym razem zabrakło go choćby na ławce rezerwowych. Po raz kolejny jako jedyny wysunięty napastnik zagrał Victor Anichebe, który zagrał jedne z lepszych zawodów w sezonie, ale potwierdził 'wypracowaną' przez 6 lat opinię o swej fatalnej skuteczności.

Gospodarze objęli prowadzenie już w 10 minucie po kolejnym błędzie Sylvaina Distina. Francuz zamiast wybić długą piłkę posłaną do Odemwingie pozwolił jej odbcić się od murawy a następnie przegrał fizyczne starcie z dużo niższym Nigeryjczykiem, który wystawił piłkę jak na tacy do Mulumbu, a ten z najbliższej odległości umieścił ją w siatce.

The Toffees mogli szybko wyrównać, gdy niezłym balansem popisał się Anichebe gubiąc rywali i stając oko w oko ze Scottem Carsonem, ale przegrał jednak pojedynek z golkiperem WBA. Po drugiej stronie boiska Tony Hibbert musiał z linii wybijać uderzenie Thomasa.

Znakomitym refleksem popisał się Tim Howard intuicyjnie broniąc strzał głową z najbliższej odległości oddany przez Odemwingie. Do przerwy z zasłużonym prowadzeniem schodzili więc The Baggies, którzy wyjątkowo łatwo rozmontowywali defensywę Evertonu dającą się raz po raz zaskoczyć prostopadłymi podaniami.

W drugiej połowie pojawili się Beckford i Bilaletdinow, ale zmiany te nie wniosły zbyt wiele. The Toffees musieli natomiast radzić sobie w dziesiątkę, ponieważ Rosjanin po 5 minutach od pojawienia się na murawie dostał czerwoną kartkę. Arbiter przesadził w swojej reakcji, ponieważ wślizg Dinijara przeciął jedynie powietrze, a za niebezpieczne wejście należała się co najwyżej żółta kartka.

Everton zagrał słabo, a w liczebnym osłabieniu nie potrafił poważniej zagrozić bramce Carsona by wywalczyć choć punkt. Właśnie jednego punktu potrzebują Niebiescy by pozostać na koniec rozgrywek na 7 miejscu, gdyż w przypadku przegranej w ostatnim meczu sezonu z Chelsea na Goodisn Park wyprzedzić może ich Fulham, o ile wygra z Arsenalem.




Carson
Olsson
Shorey
Tamas
Brunt (90')
Reid
Thomas (78')
Mulumbu
Scharner
Odemwingie
Cox (67')

Rezerwowi:
Myhill
Meite
Jara
Tchoyi (78')
Morrison (67')
Miller
Fortune (90')
1:0

Statystyki:

West Bromwich - vs - Everton

1 - Bramki - 0
4 - Strzały celne - 2
7 - Strzały niecelne - 12
4 - Zablokowane strzały - 8
2 - Rzuty rożne - 12
15 - Faule - 9
4 - Spalone - 2
2 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 1
47% - Posiadanie piłki - 53%









Howard
Hibbert
Jagielka
Distin
Baines
Arteta
Heitinga
(72') Neville
Osman
(62') Coleman
(80') Anichebe

Rezerwowi:
Mucha
(80') Rodwell
(77') Bilaletdinow
Gueye
Vellios
Baxter
(62') Beckford

Strzelcy: 10' Mulumbu
Żółte kartki: Tamas, Thomas - Heitinga, Neville
Czerwona kartka: 77' Bilaletdinow
Widzów: 25,838
Sędzia: Anthony Taylor


«wstecz