Everton - West Ham 2:2
22 stycznia 2011, Goodison Park


Everton po raz kolejny fatalnie zaprezentował się przed własną publicznością i w dramatycznych okolicznościach zaledwie zremisował z ostatnim w tabeli West Hamem.

David Moyes nie dokonał żadnych zmian w porównaniu do remisowych derbów Merseyside rozgrywanych przed tygodniem na Anfield Road. Na ławkę powrócili rekonwalescenci, Louis Saha i Phil Jagielka.

Od początku spotkania to goście prezentowali się na boisku lepiej i dało się zauważyć, że przybyli na Goodison Park z myślą o komplecie punktów. Determinacja podopiecznych Avrama Granta mogła przynieść odwrotny skutek w 20 minucie, jednak Jermaine Beckford nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Robertem Greenem.

Raptem 6 minut później po raz kolejny w tym sezonie na trybunach Goodison Park zapanowała konsternacja. Świetna kontra gości z Londynu przyniosła trafienie Jonathana Spectora, któremu piłkę jak na tacy wyłożył Louis Boa Morte.

Gospodarze zabrali się za odrabianie strat, jednak jak to bywa najczęściej ich ataki spełzały na niczym. Niewiele brakowało, by na przerwę Everton schodził do szatni z dwubramkową stratą, jednak Piquionne po dośrodkowaniu Spectora trafił w wewnętrzną część słupka - piłka prześlizgnęła się po linii bramkowej i opuściła boisko.

Po przerwie na boisku pojawił się Louis Saha, który zastąpił Beckforda, gra Evertonu nie poprawiła się, a planem na West Ham wydawało się posyłanie długich piłek do napastników, z którymi świetnie radzili sobie obrońcy Młotów. Przełamanie przyniosło dopiero wejście Dinijara Bilaletdinowa w 68 minucie. Rosjanin po niespełna dziesięciu minutach pobytu na boisku popisał się pięknym strzałem i doprowadzając do wyrównania zagrał swojemu menadżerowi na nosie, pokazując, że ten powinien częściej na niego stawiać.

Kilka chwil później The Toffees powinni objąć prowadzenie. Uskrzydleni po bramce wyrównującej gospodarze stworzyli sobie kilka znakomitych sytuacji, a dwóch najlepszych z nich nie wykorzystał Seamus Coleman, który najpierw minimalnie przestrzelił, a potem nie trafił na pustą bramkę.

Sytuacje te, zgodnie ze znanym piłkarskim powiedzeniem, zemściły się na gospodarzach. Pięć minut przed końcowym gwizdkiem pięknym strzałem głową popisał się Piquionne, który nie dał szans Howardowi. Szalejący z radości napastnik podbiegł do swoich kibiców, za co został ukarany drugą żółtą kartką i wykluczony z boiska.

Gdy wydawało się, że Everton po raz kolejny poniesie kompromitującą porażkę, gola na wagę remisu zdobył Marouane Fellaini i w doliczonym czasie gry strzałem po ziemi pokonał Roberta Greena.

Z pewnością jedynym pozytywem spotkania z Młotami była walka do ostatniego gwizdka, szkoda tylko, że była to walka o wyrwanie jednego punktu z drużyną znajdującą się na dnie tabeli. Niestety, w tym sezonie Everton przyzwyczaił już swoich fanów do tak niespodziewanych rezultatów.




Howard
Neville (86')
Heitinga
Distin
Baines
Coleman
Arteta
Fellaini
Osman
Anichebe (68')
Beckford (46')

Rezerwowi:
Mucha
Hibbert
Jagielka
Bilaletdinow (68')
Rodwell (86')
Gueye
Saha (46')
2:2

Statystyki:

Everton - vs - West Ham

2 - Bramki - 2
4 - Strzały celne - 5
6 - Strzały niecelne - 9
2 - Zablokowane strzały - 1
12 - Rzuty rożne - 2
12 - Faule - 14
0 - Spalone - 7
1 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 1
60% - Posiadanie piłki - 40%









Green
Tomkins
Upson
Spector
Faubert
Bridge
Parker
Boa Morte
Noble
(81'(90')) Hines
Piquionne

Rezerwowi:
Boffin
(90') Reid
Gabbidon
Barrera
McCarthy
(81') Sears
Nouble

Strzelcy: 77' Bilaletdinow, 90' Fellaini - 26' Spector, 86' Piquionne
Żółte kartki: Fellaini - Parker, Piquionne
Czerwona kartka: 86' Piquionne(za dwie żółte)
Widzów: 34,179
Sędzia: Peter Walton


«wstecz