Wolverhampton - Everton 0:3
9 kwietnia 2011, Molineux Stadium


Gładkie zwycięstwo odniósł Everton w konfrontacji z Wolverhampton na Molineux Stadium. The Toffees jeszcze przed przerwą zadali 3 mocne ciosy swojemu rywalowi, a potem pilnowali już tylko bardzo korzystnego rezultatu.

David Moyes z konieczności musiał dokonać jednej zmiany w wyjściowym składzie w porównaniu do meczu z Aston Villą sprzed tygodnia. Kontuzjowanego Seamusa Colemana zastąpił Magaye Gueye, dla którego był to pierwszy występ w pierwszej jedenastce. Po raz kolejny na ławce rezerwowych znalazła się praktycznie sama młodzież.

Od początku do ataku rzucili się gospodarze, którzy nie pozwalali Evertonowi na opuszczenie własnej połowy. Mimo całej serii rzutów rożnych i parokrotnego zamieszania w polu karnym, Wilki nie zagroziły poważniej bramce Tima Howarda.

The Toffees przebudzili się dopiero po kwadransie, a dokładnie w 21 minucie, gdy centrę Leona Osmana idealnie wykorzystał Jermaine Beckford ubiegając obrońców oraz bramkarza i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Anglik mógł strzelić drugiego gola po niemalże kopii tej sytuacji, ale w drugim przypadku dobrą interwencją popisał się Hennessey.

Gospodarze mogli szybko doprowadzić do wyrównania, gdy Guedioura strzelił minimalnie obok słupka. Dwukrotnie na 5-tym metrze uderzenia graczy Wolves blokowali też Jagielka i Osman. Po drugiej stronie szansę na pierwsze trafienie w niebieskiej koszulce zmarnował Gueye, gdy w sytuacji sam na sam trafił w stopę leżącego już bramkarza.

W 39 minucie po rozegraniu rzutu wolnego przez Bainesa blisko trafienia samobójczego był jeden z obrońców Wolverhampton, jednak walijski golkiper gospodarzy zdołał zapobiec utracie bramki. Na linii pola karnego do piłki dopadł jednak Phil Neville i potężnym strzałem prostym podbiciem w długi róg podwyższył prowadzenie dla Niebieskich.

Pierwsza połowa zbliżała się już do końca, gdy bezpańską piłkę na wysokości linii środkowej przejął Dinijar Bilaletdinow. Rosjanin przebiegł z nią pod pole karne i popisał się fantastycznym uderzeniem tuż pod poprzeczkę nie dając najmniejszych szans Hennessey'owi. The Toffees schodzili więc na przerwę z wysokim prowadzeniem.

Druga połowa nie dostarczyła już większych emocji. Gospodarze mieli kilka okazji, ale dobrze spisujący się Tim Howard ani razu nie dał się zaskoczyć. Po drugiej stronie działo się zdecydowanie mniej, a jedną z nielicznych okazji zmarnował Bilaletdinow, który skiksował przy uderzeniu z 7 metrów.

Na ostatnie 20 minut na murawie pojawił się Apostolos Vellios zmieniając wielce niezadowolonego tym faktem Beckforda, który wdał się w utarczkę słowną z Davidem Moyesem. Na ostatnie kilka minut wszedł również Adam Forshaw notując tym samym swój debiut w Premier League. 19-latek wystąpił do tej pory jedynie w pucharowym meczu z BATE Borysów.

Everton w 6 ostatnich meczach zanotował 4 zwycięstwa i 2 remisy zdecydowanie oddalając się od strefy spadkowej. The Toffees depczą po piętach znajdującego się na 6 miejscu w tabeli Liverpoolu, jednak szanse na włączenie się do walki o europejskie puchary są znikome i musiałby wiązać się z istną katastrofą okupującego 5 lokatę Tottenhamu. W następnej kolejce na Goodison Park zawita Blackburn.




Hennessey
Elokobi
Stearman
Berra
Foley
Henry
Jarvis
O'Hara
Guedioura (76')
Ebanks-Blake (46')
Fletcher (82')

Rezerwowi:
Hahnemann
Craddock
Ward
Mancienne
Kightly (46')
Hammill (82')
Milijas (76')
0:3

Statystyki:

Wolverhampton - vs - Everton

0 - Bramki - 3
2 - Strzały celne - 5
6 - Strzały niecelne - 4
7 - Zablokowane strzały - 1
13 - Rzuty rożne - 6
15 - Faule - 14
4 - Spalone - 3
0 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
53% - Posiadanie piłki - 47%









Howard
Hibbert
Jagielka
Distin
Baines
(64') Gueye
Heitinga
Neville
Osman
(82') Bilaletdinow
(73') Beckford

Rezerwowi:
Mucha
Nsiala
Mustafi
(82') Forshaw
McAleny
(73') Vellios
(64') Anichebe

Strzelcy: 21' Beckford, 39' Neville, 45' Bilaletdinow
Żółte kartki: Bilaletdinow
Widzów: 28,352
Sędzia: Phil Dowd


«wstecz