Everton - Wolverhampton 1:1
21 sierpnia 2010, Goodison Park


W pierwszym meczu przed własną publicznością Everton zaledwie zremisował z Wolverhampton. Bramkę dla The Toffees zdobył Tim Cahill, a u gości trafieniem odpowiedział Ebanks-Blake.

David Moyes zdecydował się na 2 niewymuszone kontuzjami zmiany. Marouane'a Fellainiego zastąpił John Heitinga, a za Louisa Sahę Szkot desygnował do gry Jermaine'a Beckforda, dla którego był to debiut w wyjściowym składzie EFC. Na prawej obronie pojawił się również Tony Hibbert, jednak miało to związek z absencją Phila Neville'a, który narzekał na drobny uraz.

W związku z brakiem kapitana, opaskę przejął Mikel Arteta i to on miał poprowadzić The Toffees do zwycięstwa nad drużyną Wilków. Everton już od początku spotkania uzyskał optyczną przewagę i stwarzał sobie raz po raz sytuacje z których można było zdobyć bramkę. Niestety po raz kolejny ukazał się problem, jaki ma ta drużyna, a więc nieskuteczność. Do celu nie trafiali Cahill, Bilaletdinow czy Pienaar.

Przełamanie przyszło na kilka minut przed zakończeniem pierwszej części gry. Pan Lee Mason, prowadzący zawody zdecydował się podyktować rzut wolny z 16 metra, po tym jak faulowany był Mikel Arteta (sam faul wywołał wiele kontrowersji, bo zawodnicy domagali się rzutu karnego). Hiszpan podszedł do piłki, uderzył w mur, a tam w swoim stylu znalazł się Tim Cahill, który wygarnął piłkę spod nóg obrońców Wolves i mocnym strzałem umieścił ją pod poprzeczką bramki strzeżonej przez Hahnemanna.

Na drugą połowę oba zespoły wyszły w niezmienionym zestawieniu, toteż obraz gry się nie zmienił. Everton nadal był stroną dominującą i co jakiś czas podopieczni Davida Moyesa tworzyli sobie okazje do zdobycia bramki. Jak mówi jednak stare piłkarskie przysłowie, niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie inaczej było tym razem, gdy po głupiej stracie piłki w środku pola goście przeprowadzili wzorową kontrę zakończoną trafieniem Ebanks-Blake'a.

Na odrobienie strat było już za mało czasu. Nie pomogły również zmiany przeprowadzone przez Davida Moyesa, bo ani Marouane Fellaini, ani Leon Osman nie byli w stanie odwrócić losu meczu.

Everton kontynuuje więc tradycyjny już, kiepski początek sezonu. Ciężko stwierdzić, czy w najbliższym czasie czeka nas przełamanie, bowiem mamy przed sobą ciężki wyjazd do Birmingham na mecz z The Villans, a w następnej kolejce na Goodison Park przyjeżdża wicemistrz kraju z Manchesteru. Wcześniej jednak do Merseyside zawita Huddersfield w 2 rundzie Carling Cup.




Howard
Hibbert
Jagielka
Distin
Baines
Pienaar
Heitinga (82')
Arteta
Bilaletdinow (82')
Cahill
Backford (71')

Rezerwowi:
Mucha
Coleman
Osman (82')
Fellaini (82')
Rodwell
Saha (71')
Gueye
1:1

Statystyki:

Everton - vs - Wolverhampton

1 - Bramki - 1
2 - Strzały celne - 2
8 - Strzały niecelne - 6
5 - Zablokowane strzały - 2
3 - Rzuty rożne - 3
17 - Faule - 16
3 - Spalone - 0
1 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
59% - Posiadanie piłki - 41%









Hahnemann
(53') Elokobi
Craddock
Ward
Berra
Foley
Henry
(70') Jones
Jarvis
(90') Ebanks-Blake
Doyle

Rezerwowi:
Hennessey
(90') Stearman
Zubar
(70') Halford
Milijas
(53') Guedioura
Keogh

Strzelcy: 43' Cahill - 74' Ebanks-Blake
Żółte kartki: Heitinga - Halford, Elokobi
Widzów: 37,767
Sędzia: Lee Mason


«wstecz