Blackburn - Everton 0:1
27 sierpnia 2011, Ewood Park


Blackburn nie tylko mogło, ale i powinno wygrać z Evertonem i to kilkoma bramkami. Ostatecznie to The Toffees zgarnęli jednak komplet punktów po golu Mikela Artety z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

David Moyes postawił w drugim meczu z rzędu na Victora Anichebe w roli jedynego napastnika. Na ławce usiadł Jermaine Beckford, a do Blackburn wcale nie przyjechał Louis Saha. Wśród rezerwowych znalazł się także Tim Cahill, który w tygodniu walczył z chorobą, a także Dinijar Bilaletdinow, który zakończył pauzę po czerwonej kartce jeszcze z poprzedniego sezonu.

W pierwszej połowie Blackburn nie pokazało za wiele. Mimo tego Rovers mogli zaraz na początku wyjść na prowadzenie. Z 16 metrów uderzył David Dunn, a piłka zatrzymała się na słupku. Kibice gospodarzy domagali się też rzutu karnego po starciu Tima Howarda z Jasonem Robertsem, ale amerykański golkiper Evertonu idealnie trafił w piłkę.

Rovers mieli niewielką przewagę w posiadaniu piłki, ale tak naprawdę ani razu poważnie nie zatrudnili Howarda. W dodatku po pół godzinie gry stracili kontuzjowanych Pedersena i Dunna. Everton próbował kilku kombinacyjnych akcji, ale Paul Robinson został zmuszony do interwencji tylko raz, z linii pola karnego po ziemi strzelał Ross Barkley.

Dwie okazje miał jeszcze Leon Osman, który z półobrotu sporo się jednak pomylił i zmarnował też najlepszą okazję nie trafiając głową z 7 metrów. Do przerwy utrzymał się więc zasłużony bezbramkowy remis.

Druga połowa to już zdecydowana dominacja Blackburn. Zaraz po jej rozpoczęciu fatalną stratę zaliczył Barkley, który był w tej akcji ostatnim obrońcą. Młody Anglik dogonił szarżującego w pole karne Formicę, ale również go sfaulował i arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Hoilett, lecz uderzył źle i Howard uratował Everton przed utratą gola zatrzymując jego strzał.

Moyes niedługo potem ściągnął Barkleya posyłając w jego miejsce Cahilla. Australijczyk wypracował dogodną okazję dla Leightona Bainesa, który zwodem minął obrońcę rywala schodząc z lewej strony do środka i uderzył swoją słabszą prawą nogą zmuszając Robinsona do interwencji.

Wprowadzony po przerwie Goodwillie był bliski otworzenia rezultatu na kwadrans przed końcem, ale po jego strzale i lekkim rykoszecie piłka spoczęła na poprzeczce. Doskonałą okazję miał też Formica, lecz Howard instynktownie obronił jego uderzenie głową.

The Toffees grali w defensywie bardzo słabo raz po raz doprowadzając do zagrożenia pod swoją bramkę przez głupie straty czy złe ustawianie się. Niebiescy nie porywali też grą w ofensywie, gdzie trochę ożywienia wniósł Bilaletdinow. Najlepszą okazję miał Fellaini, który po centrze Anichebe nie trafił jednak w bramkę z 14 metrów.

Blackburn kontynuowało napór na bramkę Howarda, co w 84 minucie przyniosło drugi rzut karny. Po raz kolejny faulowany był Formica, tym razem przez spóźnionego ze wślizgiem Jagielkę. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany, ale trafił w słupek.

Everton mógł w tym momencie przegrywać już kilkoma bramkami, ale w doliczonym czasie gry w polu karnym przez Sambę sfaulowany został Marouane Fellaini. Rzut karny wykonywał Mikel Arteta i pewnie posłał piłkę do siatki.

The Toffees w niesamowicie szczęśliwych okolicznościach odnieśli więc nie całkiem zasłużone zwycięstwo. Najważniejsze są jednak pierwsze 3 punkty, choć przed meczem z Aston Villą David Moyes musi zdecydowanie popracować nad grą defensywną. The Villans zawitają na Goodison Park po reprezentacyjnej przerwie za 2 tygodnie.




Robinson
Salgado
Olsson
Samba
Givet
Emerton
Dunn (34')
Pedersen (34')
Nzonzi
Hoilett
Roberts (72')

Rezerwowi:
Bunn
Hanley
Formica (34')
Petrovic (34')
Lowe
Rochina
Goodwillie (72')
0:1

Statystyki:

Blackburn - vs - Everton

0 - Bramki - 1
7 - Strzały celne - 3
7 - Strzały niecelne - 5
7 - Zablokowane strzały - 3
5 - Rzuty rożne - 4
17 - Faule - 15
3 - Spalone - 4
5 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
41% - Posiadanie piłki - 59%









Howard
Neville
Jagielka
Distin
Baines
(53') Barkley
Arteta
(85') Heitinga
Fellaini
(62') Osman
Anichebe

Rezerwowi:
Mucha
Hibbert
(62') Bilaletdinow
(53') Cahill
Baxter
Vellios
(85') Beckford

Strzelcy: 90' Arteta(k.)
Żółte kartki: Salgado, Samba, Petrovic, Nzonzi, Hoilett - Arteta, Anichebe
Widzów: 22,826
Sędzia: Lee Mason


«wstecz