Everton - Bolton 1:2
4 stycznia 2012, Goodison Park


Po beznadziejnym meczu Everton poległ na własnym terenie z ostatnim w tabeli Boltonem. Nie pomógł nawet kuriozalny gol Tima Howarda z 90 metrów, The Toffees ulegli czerwonej latarni ligi 1-2 i był to wynik jak najbardziej sprawiedliwy.

David Moyes zaskoczył ustawieniem, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wystawiając dwóch napastników. Obok Louisa Sahy po raz pierwszy w wyjściowym składzie pojawił się Denis Stracqualursi. Za ofensywną grę miał też odpowiadać notujący swój ponowny debiut w niebieskiej koszulce Landon Donovan. Na ławce rezerwowych usiedli natomiast Tim Cahill i Jack Rodwell.

Zaraz na początku Donovan wywalczył rzut wolny, ale dobrej centry Leightona Bainesa strzałem nie potrafił zakończyć Stracqualursi. Baines świetnie zacentrował też piłkę w pole karne do Louisa Sahy, ale ten fatalnie spudłował. Dobrą okazję miał jeszcze Leon Osman, ale jego strzał z narożnika pola karnego był nieco niecelny.

Pod koniec pierwszej połowy w polu karnym wyłożył się Donovan, ale jak pokazały powtórki o faulu Rickettsa nie mogło być mowy. Bolton w pierwszej połowie zagrażał głównie strzałami z dystansu, choć w samej końcówce po błędzie Tima Howarda, który za krótko wybił piłkę przed szansą stanął David Ngog, ale Amerykanin naprawił swój błąd i bardzo dobrą interwencją zatrzymał strzał napastnika Boltonu.

W pierwszej części gry Everton stracił Phila Jagielkę. Anglik blokując jeden ze strzałów podkręcił chyba kolano i zastąpić musiał go Jack Rodwell. Na środek obrony cofnięty tym samym został John Heitinga.

W drugiej połowie stroną dominującą był już zdecydowanie Bolton. Tim Howard popisał się dwoma znakomitymi interwencjami. Najpierw nogą wybronił strzał Marka Davisa, a potem końcówkami palców sparował uderzenie Ngoga.

Everton stracił jeszcze dwóch zawodników. Najpierw kontuzji doznał Osman, a potem wprowadzony wcześniej Rodwell. W ich miejsce pojawili się Magaye Gueye i Tim Cahill.

W 63 minucie doszło do przedziwnej sytuacji. Sylvain Distin wycofał piłkę do Howarda, a ten wykopał ją z własnego pola karnego. Piłka odbiła się na 25-tym metrze przed bramką Adama Bogdana i po wielkim koźle przelobowała wysuniętego nieco przed bramkę Węgra. Mecz rozgrywany był przy bardzo silnym wietrze, co na pewno miało spory wpływ na rozwój tej sytuacji, ale również wysokość na jaką wzbiła się piłka po odbiciu od murawy była wręcz anormalna.

Nie zmienia to jednak faktu, że amerykański golkiper strzelił swoją premierową bramkę w niebieskich barwach(a właściwie w barwach moro). W historii Premier League padły w sumie 4 bramki strzelone przez bramkarzy, w tym co ciekawe dwie strzelone przez Amerykanów. Drugim był Brad Friedel, a prócz tego Paul Robinson i Peter Schmeichel.

Kilka chwil później nieliczni kibice na Goodison Park krzyczeli 'shooot', gdy w pobliżu pola karnego znalazł się Tony Hibbert, wychowanek Evertonu, który nadal pozostaje bez strzelonego gola. Anglik centrował w pole karne, a wiatr zniósł piłkę i omal znów nie wpadła ona za kołnierz Bogdana.

Bolton był zespołem lepszym i potrzebował tylko 4 minut na doprowadzenie do wyrównania. Mimo obecności Distina i Heitingi, Ngog przyjął sobie piłkę w polu karnym i strzałem w długi róg nie dał szans Howardowi. Po kolejnych 10 minutach było już 1-2. Kolejny banalny błąd w obronie, Phil Neville odpuścił krycie Gary'ego Cahilla, a ten płaskim strzałem wyprowadził Kłusaki na prowadzenie.

Everton walił głową w mur i realne zagrożenie pod bramką Bodgana stworzył dopiero w ostatnich sekundach doliczonego czasu. Rzut wolny z 20 metrów wykonywał Leighton Baines. Anglik uderzył niemalże idealnie. Ale tylko niemalże, gdyż chyba już po raz trzeci w tym sezonie trafił jedynie w poprzeczkę.

Ostatni w tabeli Bolton wywiózł więc z Goodison Park komplet punktów. Fura szczęścia, jaką miał Everton w ostatnich meczach tym razem się skończyła. Zmiany w ustawieniu nic nie dały, potrzebne są zmiany personalne i to od zaraz. To najlepszy czas, by dać w końcu szansę młodym, bo stara gwardia coraz bardziej się nie sprawdza i pasowałoby ją już pożegnać. W weekend czeka nas starcie w FA Cup z 5-ligowym Tamworth.




Howard
Hibbert
Jagielka (42' (61'))
Heitinga
Baines
Donovan
Heitinga
Neville
Osman (53')
Stracqualursi
Saha

Rezerwowi:
Mucha
Rodwell (42')
Bilaletdinow
T. Cahill (61')
Gueye (53')
McFadden
Anichebe
1:2

Statystyki:

Everton - vs - Bolton

1 - Bramki - 2
3 - Strzały celne - 7
6 - Strzały niecelne - 3
1 - Zablokowane strzały - 5
6 - Rzuty rożne - 9
8 - Faule - 11
3 - Spalone - 1
1 - Żółte kartki - 3
0 - Czerwone kartki - 0
49% - Posiadanie piłki - 51%









Bogdan
Steinsson
G. Cahill
Knight
Ricketts
Muamba
(81') Eagles
Petrov
M. Davies
Reo-Coker
(87') Ngog

Rezerwowi:
Lynch
Robinson
Wheater
(81') Pratley
Tuncay
(87') K. Davies
Klasnic

Strzelcy: 63' Howard - 67' Ngog, 78' G. Cahill
Żółte kartki: Distin - Reo-Coker, Ngog, G. Cahill
Widzów: 29,561
Sędzia: Phil Dowd


«wstecz