Everton - Liverpool 0:2
1 października 2011, Goodison Park


Martin Atkinson był głównym bohaterem 216 derbów Merseyside, a jeśli jest nim właśnie arbiter, to nie wróży dobrze. Godzina gry w osłabieniu i proste błędy w obronie spowodowały, że Everton doznał drugiej z rzędu porażki 0-2.

David Moyes nie zmienił za wiele w pierwszej jedenastce w porównaniu do ubiegłotygodniowego meczu z Manchesterem City. Szkot zdecydował się na tylko jedną, ale bardzo ofensywną roszadę, za Phila Neville'a wystąpił po raz pierwszy w wyjściowym składzie od marca Louis Saha. Na czas wykurować zdołał się natomiast Tim Cahill, który był niepewny występu.

Początek meczu był wyrównany, ale gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska i na pierwsze sytuacje trzeba było czekać do 9 minuty. Fatalnie pod swoją bramką zachował się Phil Jagielka, który kopnął piłkę wysoko, ale nie wybił jej nawet poza pole karne. Przejął ją Dirk Kuyt i spod końcowej linii zacentrował na głowę Luisa Suareza, ale ten strzelił wprost w Tima Howarda.

Everton odpowiedział błyskawicznie. Po znakomitej centrze Seamusa Colemana przed szansą stanął Cahill, który w swoim stylu wygrał powietrzną walkę i uderzył głową, ale końcami palców na górną siatkę piłkę przeniósł Jose Reina. Niedługo potem znakomitą techniką popisał się Sylvain Distin, który w polu karnym zwiódł dwóch obrońców i uderzył tuż nad poprzeczką.

W 14 minucie Louis Saha podprowadził piłkę spod bocznej linii przed pole karne i uderzył mocno po ziemi, jednak niewiele się pomylił. 9 minut później beznadziejną decyzję podjął Atkison, który wykluczył Jacka Rodwella pokazując mu czerwoną kartkę za faul na Suarezie. Młody Anglik wszedł ostrym wślizgiem trafiając w piłkę, a następnie siłą rozpędu starając się chować nogi trafił kolanem w stopę Urugwajczyka. Ten zaprezentował swe teatralne umiejętności, na które dał się nabrać sędzia, gdyż w sytuacji tej ciężko dopatrywać się nawet żółtej kartki.

Gra zrobiła się agresywna, Cahill dostał tylko żółtą kartkę za ostry atak na Charliego Adama, a przewagę liczebną zaczęli wykorzystywać goście, którzy osiągnęli znaczną przewagę.

W 43 minucie miała miejsce kolejna fatalna interwencja Jagielki. Anglik sfaulował w samym narożniku pola karnego Suareza i sędzia słusznie tym razem podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Dirk Kuyt, lecz jego techniczny strzał zmierzający blisko słupka wspaniale wybronił Tim Howard. Amerykanin w tym sezonie wyszedł zwycięsko ze wszystkich trzech rzutów karnych podyktowanych przeciwko Evertonowi.

Liverpool miał jeszcze jedną okazję do wyjścia na prowadzenie. W doliczonym czasie po ładnym uderzeniu Adama piłka spoczęła jednak na poprzeczce. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy. The Toffees dobrze rozpoczęli i stwarzali groźniejsze sytuacje, ale po czerwonej kartce dla Rodwella nasza gra zdecydowanie siadła.

Na początku drugiej części gry Niebiescy zagrozili bramce Reiny, ale Saha strzelał nieco niecelnie. Francuz zatrzymał natomiast strzał Andy'ego Carrolla po rzucie rożnym po drugiej stronie boiska. Po kolejnym rożnym uderzenie Carrolla wybronił już Howard.

Po niespełna godzinie Seamusa Colemana zmienił Royston Drenthe. Holender wniósł sporo ożywienia w poczynania Evertonu, który wciąż zmagał się z faktem grania w osłabieniu. Kolejną szansę miał Saha, który obrócił się przed polem karnym i uderzył tym razem prawą nogą, ale piłka przeleciała minimalnie obok słupka.

W 71 minucie The Reds dopięli swego. Po akcji lewym skrzydłem Jose Enrique zacentrował na 7 metr, gdzie krycie Bainesa zgubił Carroll i strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Wcześnie na murawie pojawili się Steven Gerrard i Craig Bellamy, a w Evertonie Phil Neville zmienił Leona Osmana.

Na straconą bramkę szybko odpowiedzieć mógł Cahill, ale strzelając z woleja posłał piłkę w środek bramki i złapał ją Reina. Nie mając nic do stracenia David Moyes wpuścił Apostolosa Velliosa za Tony'ego Hibberta.

Na nic się to jednak zdało, gdyż prezent defensywy The Toffees w 82 minucie wykorzystał Suarez. Urugwajczyk wpadł w pole karne, tam przyblokował go Baines, jednak wybijający piłkę Distin trafił prosto w napastnika Liverpoolu, który z bliska pokonał Howarda.

Po ładnej akcji Drenthe szansę miał jeszcze Saha, a z dystansu obok bramki strzelił Baines, ale The Reds nie dali już sobie odebrać zwycięstwa. W końcówce doszło jeszcze do dwóch nieprzyjemnych incydentów, gdy najpierw Bellamy a potem Suarez zostali obrzuceni butelkami i monetami przy próbie wykonania rzutu rożnego. Po jednym z nich tuż obok słupka strzelał Gerrard, a po drugim wykorzystując gapiostwo obrońców w słupek trafił Kuyt.

216 derby Merseyside zakończyły więc zasłużonym zwycięstwem Liverpoolu. The Reds mieli przewagę w polu i wykorzystali błędy obrony Evertonu, jednak mecz ten mógłby się potoczyć zupełni inaczej, gdyby nie beznadziejna decyzja arbitra. Po przerwie reprezentacyjnej The Toffees czeka ciężkie wyjazdowe starcie z Chelsea.




Howard
Hibbert (78')
Jagielka
Distin
Baines
Coleman (59')
Fellaini
Rodwell
Osman (69')
Cahill
Saha

Rezerwowi:
Mucha
Neville (69')
Drenthe (59')
Barkley
Bilaletdinow
Vellios (78')
Stracqualursi
0:2

Statystyki:

Everton - vs - Liverpool

0 - Bramki - 2
3 - Strzały celne - 6
6 - Strzały niecelne - 6
3 - Zablokowane strzały - 4
5 - Rzuty rożne - 9
15 - Faule - 10
2 - Spalone - 1
1 - Żółte kartki - 1
1 - Czerwone kartki - 0
36% - Posiadanie piłki - 64%









Reina
Jose Enrique
Carragher
Kelly
Skrtel
(67') Downing
(88') Lucas
(67') Adam
Suarez
Carroll
Kuyt

Rezerwowi:
Doni
Coates
Flanagan
(67') Gerrard
(88') Henderson
Spearing
(67') Bellamy

Strzelcy: 71' Carroll, 82' Suarez
Żółte kartki: Cahill - Lucas
Czerwona kartka: 23' Rodwell
Widzów: 39,510
Sędzia: Martin Atkinson


«wstecz