Queens Park Rangers - Everton 1:1
3 marca 2012, Loftus Road


Everton nie przegrał szóstego kolejnego meczu w lidze. The Toffees od 1 stycznia nie potrafią jednak również wygrać na obcym terenie, tym razem na Loftus Road z Queens Park Rangers padł remis 1-1.

David Moyes nie dokonał zbyt wielu roszad w porównaniu do meczu z Blackpool w FA Cup sprzed dwóch tygodni. Kontuzjowanego Darrona Gibsona zastąpił Tim Cahill, natomiast na skrzydło za Magaye Gueye wrócił Steven Pienaar. Na ławce rezerwowych usiedli powracający do zdrowia Nikica Jelavić i Leon Osman, a także dość niespodziewanie Phil Jagielka.

Już na samym początku Everton mógł wyjść na prowadzenie. Po wrzucie piłki z autu przez Phila Neville'a, w polu karnym strącił ją Marouane Fellaini, a w kierunku bramki uderzył Tim Cahill. Australijczykowi zabrakło zaledwie kilku centymetrów, gdyż trafił w poprzeczkę.

Kolejne minuty to przewaga QPR. Gospodarze dwukrotnie nieznacznie chybiali po uderzeniach głową. Tim Howard nie dał się też zaskoczyć Buzsaky'emu, który strzelał z rzutu wolnego z 20 metrów.

W 31 minucie na prowadzenie wyszli The Toffees. Fatalną stratę w środkowej strefie boiska zaliczył Taarabt, któremu piłkę zabrał Marouane Fellaini, a ta trafiła pod nogi Stevena Pienaara. Reprezentant RPA podał ją do Roystona Drenthe, który zdecydował się na strzał z 25 metrów. Holender trafił idealnie, jego bardzo mocne uderzenie znalazło drogę do siatki tuż obok słupka, dodatkowo obijając się jeszcze od murawy tuż przez bramkarzem.

W 35 minucie po strzale z rzutu wolnego Taarabta i rykoszecie od jednego z graczy ustawionych w murze, piłka przeleciała centymetry obok okienka bramki Howarda. Minutę później przy końcowej linii uciekającego rywala faulował Drenthe. Po centrze Buzsaky'ego futbolówkę głową trącił tylko Zamora, ale wystarczyło to do pokonania wychodzącego już z linii bramkowej amerykańskiego golkipera Evertonu.

Tuż przed przerwą Rangers powinni byli strzelić drugiego gola. Techniczny strzał Taarabta trafił w słupek, do piłki dopadł Zamora i zagrał do Buzsaky'ego, ale Węgier mając przed sobą pustą bramkę z 4 metrów trafił w słupek. The Toffees dość szczęśliwie utrzymali więc do przerwy wynik 1-1.

Od początku drugiej połowy nadal atakowali gospodarze. Najlepszą okazję miał Taarabt, ale płaskim strzałem posłał piłkę tuż obok słupka. David Moyes wprowadził na ostatnie pół godziny Leona Osmana i Nikicę Jelavicia, ale nie wpłynęło to na poprawę gry.

QPR nie zdołało udokumentować swojej przewagi i mecz zakończył się remisem. Dwa tygodnie przerwy wpłynęły niekorzystnie na dobrą formę The Toffees z końcówki lutego, a teraz czeka nas prawdziwy maraton. Od 10 do 24 marca Everton czeka aż 5 spotkań, na początek ligowe starcie z Tottenhamem na Goodison Park.




Kenny
Hill
Traore
Ferdinand
Onuoha
Derry
Taarabt (80')
Buzsaky
Barton
Wright-Phillips
Zamora

Rezerwowi:
Cerny
Gabbidon
Young
Taiwo
Bothroyd
Mackie (80')
Smith
1:1

Statystyki:

QPR - vs - Everton

1 - Bramki - 1
5 - Strzały celne - 2
12 - Strzały niecelne - 5
5 - Zablokowane strzały - 2
7 - Rzuty rożne - 7
18 - Faule - 16
0 - Spalone - 3
1 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
49% - Posiadanie piłki - 51%









Howard
Hibbert
Heitinga
Distin
Baines
(63') Drenthe
Fellaini
Neville
Pienaar
(63') Cahill
(88') Stracqualursi

Rezerwowi:
Mucha
Jagielka
(88') Coleman
Barkley
(63') Osman
Gueye
(63') Jelavić

Strzelcy: 36' Zamora - 31' Drenthe
Żółte kartki: Derry - Drenthe, Pienaar
Widzów: 18,033
Sędzia: Kevin Friend


«wstecz