Everton - Stoke City 0:1
4 grudnia 2011, Goodison Park


Krótko trwała seria Evertonu. Po dwóch zwycięstwach The Toffees przegrali na własnym terenie ze Stoke City 0-1 rozgrywając jeden z najgorszych meczów w sezonie.

David Moyes był zmuszony dokonać jednej zmiany w wyjściowym składzie w porównaniu do spotkania z Boltonem. Z powodu drobnego urazu wypadł Louis Saha, a na szpicy zagrał najlepszym strzelec w tych rozgrywkach, Apostolos Vellios. Nadal brakowało Roystona Drenthe, natomiast Phil Neville, Sylvain Distin i Jack Rodwell znaleźli się po raz pierwszy na ławce rezerwowych po wyleczeniu kontuzji.

Przed meczem minutą owacji uczczona została pamięć zmarłego Gary'ego Speeda. Piłkarze wyszli również na to spotkanie przy akompaniamencie walijskiego hymnu zamiast tradycyjnej melodii Z-Cars. Na środku boiska poza jego byłymi kolegami z boiska pojawił się również ojciec Gary'ego, Roger Speed.

W pierwszym kwadransie nie działo się za wiele. Jedną okazję miał Dinijar Bilaletdinow, który strzelał z dość ostrego kąta, ale źle trafił w piłkę. Dokładnie w 15 minucie na prowadzenie wyszli natomiast goście. Po błędzie w przyjęciu piłki Leightona Bainesa na rzut rożny futbolówkę wybijał John Heitinga. Po rozegraniu tego stałego fragmentu gry, sprzed pola karnego uderzał Whitehead, a tuż przed Timem Howardem piłkę czubkiem buta podbił Robert Huth uniemożliwiając Amerykaninowi skuteczną interwencję.

Everton wyglądał bardzo blado w ofensywie. Kolejne wrzutki zatrzymywały się na dobrze interweniujących obrońcach. Stoke również nie grało znakomitych zawodów, ale bardzo dobrze się broniło i od czasu do czasu zagrażało Howardowi po stałych fragmentach. Marouane Fellaini w końcówce pierwszej połowy domagał się rzutu karnego, gdy przez kilka sekund był przytrzymywany i szarpany za koszulkę, ale bez reakcji słabo sędziującego Lee Masona.

W drugiej połowie obraz gry znacząco się nie zmienił. Stoke straciło swojego bramkarza Thomasa Sorensena. Duńczyk zderzył się z Timem Cahillem, który uprzedził go w walce o piłkę, i stracił na chwilę przytomność, a potem z zawrotami głowy opuścił boisko. W sytuacji tej Cahill był ewidentnie pierwszy przy piłce, więc mimo przykrego urazu Sorensena były podstawy do wskazania 'na wapno'.

Wprowadzenie Denisa Stracqualursiego i Jacka Rodwella niewiele dało. Choć drugi z nich miał bodaj najlepszą okazję do wyrównania. Młody Anglik doszedł do uderzenia z 15 metrów, ale zmierzający do siatki strzał został zablokowany. Po jednej z centr z piłką minął się też John Heitinga.

Everton zagrał słabo, bardzo słabo. The Toffees doznali już czwartej porażki na Goodison Park. Za tydzień czeka nas wyjazd do Londynu na The Emirates Stadium i mecz z rozpędzającym się Arsenalem. O jakiekolwiek punkty będzie ekstremalnie trudno.




Howard
Hibbert (83')
Jagielka
Heitinga
Baines
Coleman
Fellaini
Osman
Bilaletdinow (63')
Cahill
Vellios (76')

Rezerwowi:
Mucha
Distin
Neville
Rodwell (63')
Barkley
Gueye (83')
Stracqualursi (76')
0:1

Statystyki:

Everton - vs - Stoke

0 - Bramki - 1
4 - Strzały celne - 4
7 - Strzały niecelne - 3
10 - Rzuty rożne - 6
14 - Faule - 13
2 - Spalone - 2
0 - Żółte kartki - 1
0 - Czerwone kartki - 0
57% - Posiadanie piłki - 43%










(73') Sorensen
Huth
Shawcross
Shotton
(53') Woodgate
Whelan
Wilson
Whitehead
(90') Etherington
Walters
Crouch

Rezerwowi:
(73') Begovic
(90') Upson
(53') Wilkinson
Palacios
Jones
Fuller
Jerome

Strzelcy: 15' Huth
Żółte kartki: Wilson
Widzów: 33,219
Sędzia: Lee Mason


«wstecz