West Bromwich - Everton 0:1
1 stycznia 2012, The Hawthorns


Podczas meczu Evertonu z West Bromwich można było zanudzić się na śmierć. The Toffees dzięki trafieniu powracającego do zdrowia Victora Anichebe zdołali jednak wywalczyć jakże cenny komplet punktów.

Już wyjściowa jedenastka zwiastowała jakiego spotkania można się spodziewać. David Moyes wystawił jeszcze bardziej defensywny skład niż w meczu z Sunderlandem, choć dokonał tylko jednej zmiany. Najbardziej kreatywnego ofensywnego gracza Roystona Drenthe zastąpił defensywny pomocnik Jack Rodwell. Holendra zabrakło nawet na ławce rezerwowych, podobnie jak Apostolosa Velliosa. Po raz pierwszy od sierpnia znalazł się na niej nieoczekiwanie Nigeryjczyk Anichebe.

W pierwszej połowie nie działo się praktycznie nic. Gospodarze mieli jedną dogodną okazję, ale po dośrodkowaniu w pole karne niecelnie głową w 18 minucie strzelał Shane Long. West Bromwich domagało się też karnego po wślizgu z tyłu Sylvaina Distina, ale Francuz w tej sytuacji z 45 minuty czysto trafił w piłkę.

Everton poza niecelnymi strzałami Rodwella i Sahy oraz zablokowanym uderzeniem Heitingi nie pokazał nic ciekawego w ofensywie. Ben Foster, podobnie zresztą jak Tim Howard, był kompletnie bezrobotny. Do przerwy było więc bezbramkowo.

Początek drugiej połowy mógł przynieść gola dla The Baggies, gdy piłki nie zdołał wybić Phil Jagielka, a Peter Odemwingie strzelił z woleja z 12 metrów, ale nie trafił w światło bramki.

The Toffees po przerwie nie istnieli już wcale, do momentu gdy na murawie pojawił się Magaye Gueye, a potem Anichebe i Denis Stracqualursi. Gueye oddał pierwszy celny strzał w tym meczu uderzając z woleja z narożnika pola karnego, ale piłkę złapał Foster.

Wreszcie w 87 minucie Leon Osman znakomicie podał do uciekającego skrzydłem Tony'ego Hibberta. Prawy obrońca Evertonu zacentrował w pole karne, a tam dwójka obrońców WBA przeszkadzała sobie nawzajem, w wyniku czego piłki z pola karnego nie wybił Paul Scharner. Futbolówka została na 5-tym metrze, a tam dopadł do niej Anichebe i posłał do siatki nad interweniującym Fosterem.

Nigeryjczyk nie był awizowany by w ogóle znaleźć się w składzie na ten mecz, a stał się bohaterem notując znakomity powrót po kontuzji i wyciągając absolutne maksimum z tego spotkania, w którym Everton bynajmniej nie zasłużył na wygraną. Miejmy nadzieję, że obok zdobywanych punktów w parze zacznie iść lepsza gra Niebieskich, bo w tym sezonie ich występy ogląda się ich niemiłosiernie ciężko. Już w środę w kolejnej kolejce na Goodison Park zawita ostatni w tabeli Bolton.




Foster
Shorey
McAuley
Dawson
Jones
Morrison
Brunt (90')
Thomas
Scharner
Long
Odemwingie

Rezerwowi:
Fulop
Jara
Tchoyi
Dorrans (90')
Thorne
Cox
Fortune
0:1

Statystyki:

West Bromwich - vs - Everton

0 - Bramki - 1
0 - Strzały celne - 4
8 - Strzały niecelne - 5
5 - zablokowane strzały - 6
2 - Rzuty rożne - 7
10 - Faule - 8
3 - Spalone - 2
0 - Żółte kartki - 2
0 - Czerwone kartki - 0
48% - Posiadanie piłki - 52%










Howard
Hibbert
Jagielka
Heitinga
Baines
Osman
Heitinga
(65') Neville
(57') Rodwell
Cahill
(65') Saha

Rezerwowi:
Mucha
Bilaletdinow
Barkley
McFadden
(57') Gueye
(65') Anichebe
(65') Stracqualursi

Strzelcy: 87' Anichebe
Żółte kartki: Baines, Stracqualursi
Widzów: 23,038
Sędzia: Stuart Attwell


«wstecz