Everton - Newcastle 2:2
17 września 2012, Goodison Park


Everton został okradziony z kompletu punktów przez sędziego liniowego. The Toffees zremisowali z Newcastle 2-2, mimo, że pięciokrotnie umieszczali piłkę w siatce, z czego 4 razy w sposób zupełnie prawidłowy.

David Moyes nie zmienił za wiele w porównaniu do słabego występu sprzed reprezentacyjnej przerwy z West Bromwich. Za Darrona Gibsona na środku pomocy zagrał Phil Neville, a na prawą obronę wskoczył Tony Hibbert. Stevena Naismitha zastąpił Kevin Mirallas, który po raz pierwszy w lidze rozpoczął w wyjściowej jedenastce.

Przed rozpoczęciem meczu oddany został hołd 96 ofiarom, kibicom Liverpoolu, którzy w 1989 roku stracili życie na Hillsborough. 23 lata po tamtych wydarzenia w końcu wychodzi na jaw prawda o odpowiedzialności za śmierć wielu z ofiar.

Już na samym początku The Toffees mogli wyjść na prowadzenie. Akcję prawą stroną przeprowadził Mirallas, który podał w pole karne do Marouane Fellainiego, a ten uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłkę zdołał zatrzymać Steve Harper, ale do dobitki doszedł Nikica Jelavić. Chorwat umieścił futbolówkę w siatce, ale był wcześniej na spalonym. Na domiar złego Jelavić uderzył mocno kolanem w słupek i długo się nie podnosił.

W 11 minucie kolejną w tym sezonie piękną akcję przeprowadziło trio Fellaini-Baines-Pienaar. Po podaniach z pierwszej piłki na lewym skrzydle, w pole karne wpadł Baines i wycofał do Pienaara, ale ten uderzył nieczysto i posłał futbolówkę w okolice bocznej chorągiewki.

W 15 minucie było już jednak 1-0. Znów Baines podał do Pienaara, który tym razem odegrał mu piętką. Leighton wbiegł w pole karne i z 10 metrów płaskim strzałem posłał piłkę obok interweniującego Harpera.

Niedługo później na 2-0 podwyższyć mógł Mirallas. Znalazł się on tym razem na lewym skrzydle i ściął do środka boiska. Uderzył prawą nogą z 20 metrów, ale minimalnie obok słupka. Belg miał za kilka chwil koleją okazję, gdy po centrze Pienaara przyjął sobie piłkę w polu karnym, odwrócił się i strzelił lewą nogą, ale za lekko dla bramkarza Newcastle.

Goście obudzili się dopiero w 27 minucie, a pierwszą szansę sprezentowali im gracze Evertonu. Po rzucie wolnym Phil Jagielka nieco za krótko wybił futbolówkę, która wróciła w pole karne. Tam fatalnie zachował się Phil Neville, który głową podbił ją jedynie w górę i dał okazję do strzału Cisse. Napastnik Srok pomylił się nieznacznie.

Po pół godzinie gry swojego gola mógł strzelić Jagielka. Stoper The Toffees został na połowie rywali i zgrał do Jelavicia piłkę po dalekim wykopie Hibberta. Chorwat odegrał mu ją i reprezentant Anglii uderzył z 18 metrów, a futbolówka otarła się jedynie o zewnętrzną część słupka.

W 37 minucie Newcastle miało najlepszą okazję. Z lewej strony spod końcowej linii na 5-ty metr zagrał Ben Arfa, tam strzelać próbował Anita, choć w kierunku własnej bramki kopnął chyba Osman. Na szczęście w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie znalazł się Baines, który zatrzymał piłkę na linii bramkowej.

Przed przerwą Everton miał jeszcze 2 szanse na strzelenie gola. Kopię akcji sprzed kilkunastu minut przeprowadził Mirallas. Kevin tym razem ścinał do środka boiska spod prawej bocznej linii, po drodze minął dwóch rywali i uderzył lewą nogą tuż przy słupku, ale dobrze interweniował Harper.

Bardzo niewiele zabrakło też Pienaarowi, który wykorzystał błąd Percha. Obrońca Srok dał sobie odebrać piłkę tuż przed polem karnym, ale reprezentant RPA nie skorzystał do końca z tego prezentu, gdyż uderzył o centymetry obok słupka.

Do przerwy było więc tylko 1-0, ale choć Everton mógł i powinien strzelić więcej, to szczęśliwie gola nie stracił. Tuż przed przerwą zejść musiał Jelavić. Nikica na początku meczu zderzył się ze słupkiem, a potem kilkukrotnie był kopany po nogach przez rywali. Za niego wszedł Victor Anichebe.

Druga połowa nie była już tak udana. Po przerwie na murawie pojawił się Demba Ba i w 49 minucie doprowadził do wyrównania. Fatalna stratę w środkowej strefie zanotował Osman. Jednym podaniem Cabaye wypuścił Ba, który wyprzedził Jagielkę i uderzył obok Tim Howarda. Bezrobotny do tej pory Amerykanin nie popisał się i ze spowolnioną reakcją nie zatrzymał tego strzału.

W 61 minucie powinno być 2-1. Mirallas podał do Pienaara, który podciągnął w kierunku bramki i wystawił piłkę Fellainiemu. Ten spokojnie posłał ją obok Harpera, ale sędzia liniowy podniósł chorągiewkę. Jak pokazały powtórki o spalonym nie mogło być mowy.

Druga połowa nie obfitowała już dogodne sytuacje. Jedną z nielicznych miał Osman, ale po wyłożeniu mu futbolówki przez Pienaara, posłał ją metr obok bramki.

W 78 minucie znów powinno być 2-1, a właściwie już 3-1. Po centrze w pole karne piłkę wzdłuż bramki zgrał Jagielka. Z 5 metrów głową uderzył Anichebe, a na poprzeczkę futbolówkę sparował Harper, po czym już zza linii wybił ją jeden z obrońców. Sędzia liniowy był ustawiony tuż przy chorągiewce i widział wszystko idealnie, ale i tak podjął złą decyzję.

Everton powinien był więc prowadzić, a niedługo potem mógł przegrywać. Newcastle wyszło z błyskawiczną kontrą, którą na środku boiska faulem zatrzymał Pienaar i sędzia Mike Jones przerwał grę, choć goście z przywilejem korzyści mogli wyjść we trzech na samego Tony'ego Hibberta.

W 86 minucie po prostopadłym podaniu do Ben Harfy, Francuz znalazł się w sytuacji sam na sam z Howardem. Chciał posłać piłkę między jego nogami, ale Amerykanin zatrzymał futbolówkę, którą leżąc już na murawie asekurował jeszcze Jagielka.

Wreszcie w 88 minucie został uznany gol na 2-1. Pienaar podał w pole karne do Anichebe, ten odwrócił się i uderzył mocno w kierunku dalszego słupka. Harper nawet nie zareagował.

Radość Evertonu trwała jednak bardzo krótko. Po podaniu z własnej połowy walkę z Ba przegrał Distin. Senegalczyk lekko uderzył piłkę pod oczekującym lobu Howardem, a Distin nie zdążył wybić jej sprzed linii.

Kibice w tę poniedziałkową noc mogli oglądać bardzo dobry i emocjonujący mecz, ale zostali pozostawieni z poczuciem bycia oszukanym, i to dwukrotnie. Najgorsi na boisku, czyli sędziowie, i ich decyzje nie miałyby większego znaczenia, gdyby The Toffees byli bardziej skuteczni. Nie zmienia to jednak faktu, że czterokrotnie w sposób absolutnie prawidłowy umieszczali piłkę w siatce, a jedynie zremisowali i to 2-2. Już w najbliższą sobotę czeka nas wyjazd do Swansea.




Howard
Hibbert
Jagielka
Distin
Baines
Osman
Neville
Pienaar
Fellaini
Mirallas (83')
Jelavić (44')

Rezerwowi:
Mucha
Duffy
Heitinga
Coleman
Gueye
Naismith (83')
Anichebe (44')
2:2

Statystyki:

Everton - vs - Newcastle

2 - Bramki - 2
6 - Strzały celne - 3
6 - Strzały niecelne - 5
5 - Zablokowane strzały - 3
3 - Rzuty rożne - 3
18 - Faule - 13
3 - Spalone - 3
3 - Żółte kartki - 3
0 - Czerwone kartki - 0
58% - Posiadanie piłki - 42%









Harper
Santon
Williamson
Perch
S. Taylor
(90') Cabaye
Anita
Ben Arfa
Gutierrez
(46') Marveaux
Cisse

Rezerwowi:
Elliot
Tavernier
Gosling
(90') Bigirimana
Obertan
(46') Ba
Sh. Ameobi

Strzelcy: 15' Baines, 88' Anichebe - 49' Ba, 90' Ba
Żółte kartki: Neville, Pienaar, Fellaini - Perch, Anita, Sh. Ameobi
Widzów: 32,510
Sędzia: Mike Jones


«wstecz