West Ham - Everton 1:2
22 grudnia 2012, Upton Park


Po kolejnej w tym sezonie parodii w wykonaniu sędziego, Everton wygrał tym razem na wyjeździe z West Hamem 2-1. Gole strzelali powracający po kontuzji Victor Anichebe i Steven Pienaar na spółkę z bramkarzem rywali Jaaskelainenem.

David Moyes dokonał kilku zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu do meczu ze Stoke. Przede wszystkim zabrakło Marouane Fellainiego, który za zaatakowanie rywala będzie pauzował 3 spotkania. W jego miejsce pojawił się inny powracający do zdrowia gracz, Phil Neville. Za Stevena Naismitha zagrał Anichebe, natomiast kontuzjowanego w ostatniej chwili Seamusa Colemana zastąpił John Heitinga, który zajął miejsce na środku obrony, a na prawą stronę przesunięty został Phil Jagielka.

W 9 minucie The Toffees stworzyli pierwsze zagrożenie pod bramką Jaaskelainena. Po centrze Leightona Bainesa z rzutu wolnego w polu karnym najwyżej wyskoczył Distin, ale źle przyłożył głowę i po jego strzale piłka odbiła się od murawy i przeleciała nad poprzeczką.

W 12 minucie walkę o górną piłkę wygrał... Leon Osman. Anglik doszedł do kolejnej centry Bainesa, tym razem z rzutu rożnego, i posłał piłkę do siatki. Anthony Taylor gola nie uznał, bo Anichebe zastawił drogę Jaaskelainenowi. Gdyby wszyscy sędziowie odgwizdywali takie przewinienia, nieuznawanych byłoby 90% goli strzelanych po rzutach rożnych.

Everton mógł prowadzić, a 2 minuty później już przegrywał. Podanie przed pole karne otrzymał Cole, z łatwością oszukał Heitingę i uderzył z 16 metrów w dolny róg bramki Tima Howarda. Amerykanin nie miał większych szans.

W 22 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Steven Pienaar. Uderzenie byłego reprezentanta RPA choć było celne i zmierzało w okolice okienka, to było zbyt lekkie by z takiej odległości zaskoczyć fińskiego bramkarza Młotów. Pod drugą bramką kolejną okazję miał Cole, który raz po raz ogrywał Heitingę. Tym razem wygrał z nim walkę w powietrzu, ale jego strzał głową z ostrego kąta zatrzymał Howard.

Grający bardzo nieporadnie tego dnia Nikica Jelavić co chwilę łapany był na spalonego. W jednej z takich sytuacji po znakomitym podaniu od Osmana Chorwat będąc sam na sam uderzył fatalnie, obok bramki. I tak był jednak na spalonym. Przed przerwą strzału z dystansu z rzutu wolnego próbował jeszcze Gibson, ale posłał piłkę w środek bramki i po pierwszych 45 minutach prowadzili gospodarze.

Ustawienie zaproponowane przez Davida Moyesa nie bardzo się sprawdzało, Jednym z najsłabszych punktów był środek obrony i grający tam Heitinga. Pomoc również nie raziła kreatywnością. Szkot nie zdecydował się jednak na żadne zmiany.

W 49 minucie znakomitą okazję zaprzepaścił Jelavić. Piłka trafiła do Chorwata na 8-mym metrze dość przypadkowo, ale ten mając przed sobą jedynie Jaaskelainena, trafił wprost w niego. Niedługo później minimalnie obok słupka z rzutu wolnego uderzał Gibson.

The Hammers również mieli swoje okazje, a po jednej z nich tylko ofiarny wślizg Distina i lekki rykoszet od jego nóg spowodowały, że strzał Maigi przeleciał centymetry obok słupka.

Wreszcie w 64 minucie po wrzutce Pienaara walkę o górną piłkę wygrał Anichebe. Nigeryjczyk idealnie przyłożył głowę i skierował futbolówkę w okolice dalszego słupka, poza zasięgiem Jaaskelainena.

Żeby ułatwić The Toffees zadanie, z pomocą przyszedł sędzia Taylor, który wyrzucił z boiska Cole'a. Napastnik West Hamu starając się przyjąć piłkę wysoko uniósł nogę i trafił w ramię Bainesa. Oczywiście był to faul, ale Cole skupiony był jedynie na futbolówce i w jego zagraniu nie było cienia premedytacji.

Everton skorzystał z prezentu od arbitra i w 73 minucie wyszedł na prowadzenie. Pienaar zagrał piłkę w pole karne do Osmana, a ten odegrał mu będą pod końcową linią. W sporym zamieszaniu w polu bramkowym piłka została nastrzelona w udo Pienaara, a zanim wpadła do siatki, piętą musnął ją jeszcze Jaaskelainen.

Gospodarze starali się doprowadzić do wyrównania. Z półwoleja uderzał Nolan, a po lekkim rykoszecie od torsu Heitingi, futbolówka przeleciała tuż obok słupka.

W doliczonym czasie kolejną okazję zmarnował Jelavić. Po technicznym strzale Osmana i obronie Jaaskelainena Nikica z 5 metrów trafił jedynie w boczną siatkę. Mogło się to zemścić, bo po błędzie obrony w pole karne wpadł Nolan. Strzelił jednak źle i posłał piłkę obok bramki.

Ostatnie słowo należało do sędziego Taylora. Wysoko uniesioną nogą zagrał Gibson, który drasnął rywala i podobnie jak Cole wyleciał z boiska. Arbiter był więc konsekwentny, szkoda że konsekwentnie beznadziejny.

The Toffees utrzymali prowadzenie do końca i wywieźli z Upton Park cenny komplet punktów. Zaraz po meczu David Moyes powiedział, że rozważy odwołanie się od kartki Gibsona. Inaczej Irlandczyka zabraknie w trakcie świątecznego maratonu 26 grudnia z Wigan, 30 grudnia z Chelsea i 2 stycznia z Newcastle.




Jaaskelainen
Reid
Tomkins
O'Brien (81')
Collins
Nolan
Jarvis (88')
Taylor
Noble
O'Neil (58')
Cole

Rezerwowi:
Spiegel
Spence (81')
Collison (88')
Diarra
Moncur
Lletget
Maiga (58')
1:2

Statystyki:

West Ham - vs - Everton

1 - Bramki - 2
2 - Strzały celne - 7
3 - Strzały niecelne - 8
1 - Zablokowane strzały - 3
3 - Rzuty rożne - 5
13 - Faule - 8
3 - Spalone - 6
1 - Żółte kartki - 0
1 - Czerwone kartki - 1
38% - Posiadanie piłki - 62%









Howard
Jagielka
Heitinga
Distin
Baines
Osman
(85') Neville
Gibson
(88') Pienaar
(90') Anichebe
Jelavić

Rezerwowi:
Mucha
(90') Duffy
(88') Oviedo
Hitzlsperger
Barkley
(85') Naismith
Vellios

Strzelcy: 14' Cole - 64' Anichebe, 73' Pienaar
Żółte kartki: Maiga
Czerwone kartki: 67' Cole - 90' Gibson
Widzów: 35,005
Sędzia: Anthony Taylor


«wstecz