Wigan - Everton 2:2
6 października 2012, DW Stadium


Everton zagrał słabo w obronie i dopiero w końcówce uratował punkt w starciu z Wigan. Głównym aktorem widowiska był jednak sędzia Kevin Friend, którego kontrowersyjnych decyzji nie sposób zliczyć na palcach obu rąk.

David Moyes postawił na identyczną jedenastkę, która tydzień wcześniej pokonała Southampton. Lekki uraz łydki Stevena Naismitha nie przeszkodził mu, by zasiąść na ławce rezerwowych.

Pierwsze minuty były bardzo spokojne, ale w 10 minucie Wigan wyszło na prowadzenie. Akcję lewą stroną przeprowadził Maloney, w polu karnym poślizgnął się Seamus Coleman i stracił kontrolę nad poczynaniami rywala. Ten zacentrował wprost na głowę Kone, który z najbliższej odległości pokonał Tima Howarda. Wszystko odbyło się na pograniczu spalonego.

The Toffees odpowiedzieli błyskawicznie. Już niespełna 60 sekund później do wyrównania doprowadził Nikica Jelavić. Z lewej strony pola karnego na strzał zdecydował się Steven Pienaar. Reprezentant RPA stracił jednak równowagę i z jego zagrania wyszła centra na dalszy słupek, gdzie strzałem głową piłkę między nogami bramkarza posłał chorwacki napastnik Evertonu.

W 21 minucie groźnie sprzed pola karnego uderzył Kevin Mirallas, ale futbolówka otarła się jeszcze o Johna Heitingę i przeleciała obok słupka. Heitinga kilkadziesiąt sekund później sprokurował drugiego gola dla Wigan. Przy dalekiej piłce do Kone, Holender zachował się fatalnie i dał się spokojnie wyprzedzić. Napastnik gospodarzy podciągnął w kierunku pola karnego, gdzie znów minął atakującego go Heitingę i wystawił do Di Santo, który z 10 metrów posłał futbolówkę pod poprzeczkę.

The Latics nadal atakowali, ale najpierw Howard wybronił groźny strzał Di Santo, a później Maloney uderzył minimalnie niecelnie. W 31 minucie znakomitą okazję miał Osman. Anglik dostał podanie w pole karne od Mirallasa i szybko strzelił. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców, ale Al Habsi popisał się znakomitym refleksem i zdołał przenieść ją nad poprzeczką.

W 40 minucie golkiper Wigan wybronił groźne uderzenie Mirallasa, a 2 minuty później wyręczył go słupek po uderzeniu Bainesa. Leighton rozegrał piłkę z Pienaarem na lewym skrzydle i wpadł w pole karne. Zdołał kopnąć piłkę jedynie czubkiem buta, a ta zatrzymała się na słupku.

Po dwóch banalnych błędach w obronie Everton stracił więc dwa gole i do przerwy schodził przegrywając. W końcówce było gorąco, gdy Figueroa długo zwijał się z bólu po rzekomym uderzeniu łokciem przez Marouane Fellainiego, który wystawił rękę w walce o górną piłkę, ale nie uderzył rywala z premedytacją. Dostał jednak żółtą kartkę.

Na drugą połowę w miejsce bardzo słabo grającego Heitingi wyszedł Sylvain Distin. Po 50 minucie The Toffees zdecydowanie przycisnęli. Pienaar rozegrał piłkę z Jelaviciem, ta trafiła później do Osmana, który z półobrotu posłał ją jednak nad poprzeczką.

Baines i Pienaar zakręcili obroną niedługo później. Po charakterystycznym rozegraniu z pierwszej piłki Leighton wycofał ją na 10-ty metr do Mirallasa, ale ten w momencie oddawania strzału stracił równowagę i uderzył wysoko nad poprzeczką. Kevin mógł zrehabilitować się 2 minuty później, gdy doszedł do podania Bainesa, ale płaskim strzałem z 16 metrów nie zdołał minąć Al Habsiego.

Wigan też miało swoje okazje. Najpierw Di Santo wygrał powietrzną walkę z Distinem, lecz strzelił głową niecelnie. Później The Latics mieli przewagę w polu karnym 3 na 2, ale wracający Jagielka ofiarnym wślizgiem w ostatniej chwili wygarnął futbolówkę spod nóg składającego się do strzału Kone.

W 64 minucie z dystansu mocno uderzał Pienaar, ale za bardzo w środek bramki. Kolejną okazję Everton stworzył sobie kilkanaście minut później, gdy Fellaini podał do Jelavicia, ten przyjął piłkę na klatkę piersiową i składał się do strzału z woleja, ale nogę między niego a piłkę wsadził Figueroa. Sędzia Friend nawet nie zareagował, a karny w tym przypadku wydawał się być ewidentny. Nawet powtórki nie rozwiewają jednak wątpliwości czy gracz Wigan trafił w piłkę, czy faulował Nikicę.

Wreszcie w 87 minucie Pienaar zagrał w pole karne, tam przewracany był wprowadzony wcześniej Victor Anichebe, a tym bardziej faulowany był Mirallas, który przyjął piłkę i został przewrócony przez rywala po spóźnionym ataku w nogi. Tym razem arbiter łaskawie odgwizdał jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Baines strzelając w samo okienko.

Wydawało się, że The Toffees powalczą o komplet punktów, tymczasem okazję do rozstrzygnięcia meczu miało Wigan. Maloney w polu karnym ograł dwóch rywali i groźnie uderzył, a piłka po rykoszecie przeleciała tuż nad poprzeczką i spała na górną siatkę.

Everton musiał się więc zadowolić remisem. Znów niemały wpływ na końcowy wynik mieli sędziowie, ale nie można zapomnieć o dwóch błędach obrony, które dały gospodarzom dwa gole. Za beznadziejne zachowanie przy drugiej bramce Heitinga powędrował nawet w przerwie na ławkę. Kolejny mecz dopiero za 2 tygodnie, gdy po reprezentacyjnej przerwie wyjedziemy na Loftus Road na spotkanie z QPR.




Al Habsi
Caldwell
Boyce
Ramis
Figueroa
McCarthy
Maloney
McArthur
Beausejour
Kone
Di Santo (84')

Rezerwowi:
Pollitt
Jones
Watson
Gomez
McManaman (84')
Boselli
Miyaichi
2:2

Statystyki:

Wigan - vs - Everton

2 - Bramki - 2
3 - Strzały celne - 7
5 - Strzały niecelne - 4
3 - Zablokowane strzały - 6
7 - Rzuty rożne - 6
15 - Faule - 16
2 - Spalone - 1
2 - Żółte kartki - 5
0 - Czerwone kartki - 0
46% - Posiadanie piłki - 54%









Howard
Coleman
Jagielka
(46') Heitinga
Baines
(90') Mirallas
Osman
(81') Neville
Pienaar
Fellaini
Jelavić

Rezerwowi:
Mucha
Duffy
(46') Distin
Oviedo
Gueye
(90') Naismith
(81') Anichebe

Strzelcy: 10' Kone, 23' Di Santo - 11' Jelavić, 87' Baines(k.)
Żółte kartki: McCarthy, Maloney - Jelavić, Anichebe, Fellaini, Neville, Baines
Widzów: 18,759
Sędzia: Kevin Friend


«wstecz