Everton - Bayern 3:1
Data: 24.04.1985
Stadion: Goodison Park
Widzów: 49,476
Strzelcy: Sharp, Gray, Steven - Hoeness
Everton: Southall; Stevens, Van den Hauwe, Ratcliffe, Mountfield, Reid, Steven, Sharp, Gray, Bracewell, Sheedy



W pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Zdobywców Pucharów Everton zremisował 0-0 na wyjeździe z Bayernem Monachium. Przed rewanżem na Goodison Park był to zdecydowanie lepszy rezultat dla The Toffees. Pełne trybuny, głośny doping fanów i Kevin Ratcliffe wyprowadzający kolegów przed meczem prawdy. Everton wciąż miał szansę na potrójną koronę, lecz jak sie pózniej okazało w finale FA Cup podopiecznych Howarda Kendall pokonał Manchester United.

Mecz zaczął się nerwowo, żadna ze stron nie potrafiła stworzyć sobie dogodnych sytuacji do strzelenia gola. Jednak w 37 minucie piłka znalazła drogę do bramki. Fantastyczne prostopadłe podanie i jeden z piłkarzy znalazł się sam na sam z Nevillem Southallem. Walijski golkiper zdołał go jeszcze powstrzymać, ale do piłki dopadł Dieter Hoeness, który przyjął ją i skierował do bramki pomiędzy wracającymi obrońcami. Konstelacja na trybunach, w tym momencie potrzebne były dwa gole aby awansować do finału. The Toffees musieli zagrać zdecydowanie odważniej, bo do stracenia nie było już nic.

I rzeczywiście, druga połowa zaczęła się od ataków Evertonu. Przyniosły one efekt już 3 minuty po rozpoczęciu gry. Po dalekim wrzucie piłki z autu w pole karne jej lot przedłużył Andy Gray, a Graeme Sharp przystawił tylko głowę przed interweniującym obrońcą i posłał piłkę tuż przy słupku. Jednak to wciąż było za mało. Fani fantastycznym dopingiem wspierali swoich pupili do jeszcze lepszej gry i kolejnych bramek. The Toffees nie zwalniali tempa tworząc sobie kilka dobrych okazji.

Wreszcie w 72 minucie bramkę zdobył Gray. Bliźniaczy wyrzut piłki z autu, bramkarz z obrońcą przeszkadzają sobie nawzajem, w efekcie czego golkiper nie łapie piłki, którą z kilku metrów niemal do pustej bramki wpakowuje Andy. Goodison Szaleje, niespełna 50 tys. ludzi robi niesamowity hałas, na 18 minut przed końcem The Toffees są coraz bliżej finału.

Bayern musi atakować, ale w bramce mamy przecież Neville'a. Na 3 minuty przed końcem Bawarczycy nadziali się na kontratak, znakomita prostopadła piłka Sheedy'ego do Gray'a, ten wystawia ją przed pole karne Trevorowi Stevenowi, który strzałem nad bramkarzem zapewnia The Toffees awans do pierwszego w historii finału międzynarodowych rozgrywek. Na Goodison Park rozpoczęło się świętowanie. Po jednych z najlepszych 45 minut w historii The Toffees mieli prawo do ogromnej radości, jednak to jeszcze nie był koniec, w finale czekał Rapid Wiedeń i jeśli ktoś miał wygrać ten puchar, to właśnie dowodzona przez Howarda Kendall jedna z najlepszych ekip Evertonu w historii.



«wstecz





www.EvertonPoland.com